Microsoft chce, żeby reklamy klikały same. Bing rzuca rękawicę Google’owi


Pilotażowa wersja nowego systemu reklamowego Microsoftu rusza w maju i kompletnie zmienia logikę, według której branża pracowała od dwudziestu lat. AI Max for Search nie patrzy już na słowa kluczowe, tylko na intencję rozmowy z Copilotem i Bingiem. W tle Microsoft pokazuje liczby, które mają uzasadnić, dlaczego ten ruch jest wymuszony, a nie ambitny: automatyczny ruch sieciowy rośnie ośmiokrotnie szybciej niż ten generowany przez ludzi, sesje napędzane sztuczną inteligencją niemal się potroiły w 2025 roku, a ruch z przeglądarek agentowych wzrósł o około 8000 % rok do roku.
Co dokładnie uruchamia Microsoft i czemu nazywa to „trzema erami internetu”?
21 kwietnia 2026 roku Microsoft Advertising ogłosił podczas Spring Summit nowy typ kampanii nazwany AI Max for Search[1]. System ma wystartować w otwartym pilotażu w maju 2026 i obsługiwać kampanie reklamowe w Copilot Search, Copilot Answers oraz w klasycznym Bingu[2]. AI Max for Search wykracza poza klasyczne dopasowywanie reklam do słów kluczowych – używa sztucznej inteligencji do rozumienia złożonych, konwersacyjnych zapytań i sam dobiera reklamę do intencji użytkownika[3].
System działa w trzech wymiarach:
- pierwszy to rozszerzone dopasowanie zapytań (expanded query matching) – AI łączy reklamę z zapytaniami, które nie są na liście słów kluczowych reklamodawcy, ale są semantycznie powiązane z jego produktem[4].
- Drugi to personalizacja kreacji – system dostosowuje treść reklamy do kontekstu konkretnego zapytania, podmienia nagłówki, opisy i wezwania do działania, żeby pasowały do tonu rozmowy[5].
- Trzeci to inteligentne kierowanie URL – AI Max kieruje użytkownika nie zawsze na stronę główną, lecz na podstronę, która najlepiej odpowiada zadanemu pytaniu[6].
Co istotne, mimo identycznej nazwy nie jest to ten sam produkt co Google AI Max for Search, który ruszył jesienią 2025 roku. Microsoft świadomie użył tej samej nazwy, ale w innym ekosystemie i z inną mechaniką[7]. Microsoft zostawia reklamodawcom realne narzędzia kontroli – włączenia i wyłączenia konkretnych marek, wyłączenia konkretnych słów, ograniczenia stylu komunikacji[8]. To odpowiedź na lata krytyki kampanii w pełni automatycznych, w których reklamodawca tracił przejrzystość, dlaczego jego reklama pojawiła się przy konkretnym zapytaniu.
Wokół AI Max Microsoft zbudował narrację „trzech er internetu”[9]. Pierwsza to era klasyczna – „pomóż mi znaleźć”. Użytkownik otwiera przeglądarkę, wpisuje zapytanie, ogląda wyniki, klika w niebieski link. Ta era wciąż odpowiada za większość ruchu sieciowego, ale jej udział spada.
Druga to era LLM – „pomóż mi wybrać”. Użytkownik rozmawia z asystentem AI, który syntetyzuje opcje i podsuwa rekomendacje.
Trzecia to era agentowa – „zrób to za mnie”. W tej erze agenci AI (czyli automatyczne programy, które same przeglądają strony, porównują oferty i wykonują transakcje w imieniu człowieka) podejmują decyzje zakupowe bez bezpośredniego udziału użytkownika.
Liczby, którymi Microsoft uzasadnia tę narrację, są mocne. Według raportu HUMAN Security cytowanego przez Microsoft, automatyczny ruch sieciowy rośnie ośmiokrotnie szybciej niż ruch generowany przez ludzi[10]. Sesje napędzane sztuczną inteligencją niemal się potroiły w samym 2025 roku, a ruch z przeglądarek agentowych (czyli takich jak Perplexity Comet i ChatGPT Atlas) wzrósł o około 8000 % rok do roku[11]. Według raportu HUMAN State of Agentic Traffic z kwietnia 2026 roku, przeglądarki agentowe odpowiadają za 71 % całego ruchu generowanego przez agentów AI, a 70 % tej aktywności dotyczy stron produktowych i zapytań porównawczych[12].
Dla branży reklamowej najmocniejszą obserwacją jest to, że agenci AI zachowują się zupełnie inaczej niż ludzie. „Agenci nie przeglądają, nie przewijają, nie odpowiadają na reklamy”[13] – ujmuje to Microsoft. Agent ocenia, wybiera, działa. Jeśli twoje dane nie są dla niego wiarygodne, idzie do konkurencji i sprzedaż jest stracona. To zupełnie inny model dotarcia do klienta niż klasyczna reklama displayowa albo nawet AI Overviews – agent nie ogląda reklam, on po prostu zbiera informacje i podejmuje decyzję.
Wraz z AI Max Microsoft wprowadził też kilka pomocniczych narzędzi. Offer Highlights to nowy format reklamowy pokazujący w odpowiedziach Copilota podstawowe argumenty zakupowe – darmową dostawę, gwarancję zwrotu, rabat[14]. Microsoft Clarity zyskał funkcję AI Visibility, pokazującą reklamodawcy, które jego strony są cytowane w odpowiedziach AI, gdzie pojawiają się konkurenci i jakie luki w treści warto zamknąć[15]. Brand Agents, czyli konwersacyjni asystenci zakupowi wbudowani w strony sklepów, rozszerzono z platformy Shopify na WooCommerce – Microsoft podaje średnio dwukrotnie wyższy współczynnik konwersji u sklepów używających Brand Agents w porównaniu z sesjami bez asystenta[16].
Microsoft nie chce konkurować z Google’em o transakcje – jasno deklaruje, że nie będzie pobierał prowizji od sprzedaży, tylko niską opłatę technologiczną za dostęp do swojej infrastruktury[17]. Ta strategia ma sens biznesowy: Google zbudował imperium na monetyzowaniu darmowych produktów konsumenckich przez reklamę, Microsoft od lat zarabia na rozwiązaniach klasy enterprise i tą samą ścieżką chce iść w erze agentowej. Frank Shaw, CCO Microsoftu, ujmuje to tak: „Nie mamy konfliktu interesów co do działania jako platforma. Pracujemy po to, żeby pomóc naszym klientom odnieść sukces”[18].
Co ten ruch oznacza dla zespołów performance i jak przygotować kampanie na pilotażową fazę w maju?
Koncepcja kampanii opartej wyłącznie na słowach kluczowych przestaje być wystarczająca. Klasyczny model performance marketingu zakładał, że reklamodawca buduje listę słów kluczowych, ustala stawki, a system Google’a albo Microsoftu dopasowuje reklamy. W modelu AI Max dopasowanie odbywa się na poziomie intencji, a nie konkretnego słowa. Reklamodawca, który dziś ma rozbudowaną listę 5000 słów kluczowych w Microsoft Ads, w kwietniowo-majowej zmianie zobaczy, jak ta lista traci na znaczeniu. AI Max sam konstruuje semantyczne klastry zapytań i sam decyduje, które reklamy do nich pasują.
Praktyczna konsekwencja dla zespołów performance jest taka, że do pilotażu w maju trzeba przygotować się w trzech krokach. Pierwszy to porządne zbudowanie list wykluczeń (negative keywords – słów, które nie powinny uruchamiać reklamy) oraz wykluczeń marek (brand exclusions – konkretnych marek konkurencyjnych, na które reklama nie powinna się pokazywać). AI Max sam rozszerzy zakres dopasowań, więc bez dobrze opracowanej listy wykluczeń reklamodawca zacznie wydawać budżet na zapytania, które są semantycznie powiązane z jego produktem, ale praktycznie nie konwertują.
Drugi krok to przegląd stron docelowych. Inteligentne kierowanie URL w AI Max oznacza, że system może wysłać użytkownika na podstronę, której reklamodawca nie planował jako głównej w kampanii. Jeśli sklep ma dziesięć kategorii produktowych, a tylko trzy z nich mają sensowną treść i jasne ceny, AI Max może wysłać użytkownika na pozostałe siedem – i ten użytkownik szybko wyjdzie. Każda kategoria, którą AI może wybrać jako stronę docelową, musi mieć spójne ceny, opis, opinie i jasną ścieżkę zakupu. Strony bez tych elementów powodują przeciek budżetu.
Trzeci krok to monitoring raportów słów kluczowych. Microsoft uruchamia rozszerzony raport „search term”, pokazujący, jakie zapytania faktycznie uruchamiały reklamy[19]. W modelu bez AI Max ten raport był wskazówką uzupełniającą – w modelu z AI Max staje się najważniejszym źródłem informacji o tym, gdzie idzie budżet. Zalecenie pragmatyczne: w pierwszych tygodniach pilotażu warto sprawdzać raport słów kluczowych codziennie i dodawać do listy wykluczeń wszystko, co nie konwertuje.
Microsoft Clarity z funkcją AI Visibility pokazuje, które strony marki są cytowane w odpowiedziach Copilota i Bing AI. Dla zespołów contentowych to konkretne narzędzie raportowania, którego do tej pory brakowało. Jest bezpłatne, zintegrowane z istniejącym kontem Clarity i daje wgląd w kanał, którego klasyczne narzędzia SEO nie pokazują. Warto je włączyć przed startem AI Max, żeby mieć punkt odniesienia do porównań.
Skoro przeglądarki agentowe rosną w tempie 8000 % rok do roku, marki muszą zacząć projektować swoje strony i dane produktowe pod nieludzkiego użytkownika. Agent nie ogląda animacji, nie reaguje na pop-upy, nie klika w reklamy. Sprawdza, czy informacja jest dostępna w czystym HTML-u, czy cena jest jednoznaczna, czy ocena produktu jest zwięzła i wiarygodna. Strony oparte na JavaScript renderującym treść dopiero w przeglądarce użytkownika są dla agentów niewidoczne – dokładnie tak samo jak dla wcześniej omawianych modeli AI typu ChatGPT GPT-5.4.
Microsoft Advertising historycznie miał mniejszy udział w polskim rynku PPC niż Google Ads, ale era AI fundamentalnie zmienia tę równowagę. Bing zasila Copilota, Copilot rośnie szybko jako asystent biznesowy w firmach (Microsoft 365 Copilot ma już ponad 200 milionów aktywnych użytkowników w firmach), a Bing dostaje dodatkowy ruch z odpowiedzi AI. Dla zespołów performance to oznacza, że budżet na Microsoft Ads, który do tej pory traktowano jako uzupełnienie na poziomie 5–10 % w stosunku do Google, w drugiej połowie 2026 roku może spokojnie wzrosnąć do 15–25 %, zwłaszcza dla marek B2B i sklepów obsługujących użytkowników enterprise.
Każda marka powinna w 2026 roku świadomie odpowiedzieć sobie na trzy pytania:
- Jak wygląda moja widoczność w klasycznym wyszukiwaniu (era „pomóż mi znaleźć”)?
- Jak wygląda moja widoczność w odpowiedziach LLM-ów typu ChatGPT, Copilot, Perplexity (era „pomóż mi wybrać”)?
- Jak wyglądam dla agentów AI, które same robią zakupy w imieniu użytkownika (era „zrób to za mnie”)?
Strategia, która obsługuje tylko pierwszą erę, w 2027 roku będzie zostawiała coraz większą część rynku konkurencji.
Microsoft nie udaje, że może wygrać z Google’em w klasycznej erze Internetu. Jego zakład polega na tym, że era „pomóż mi znaleźć” jest schyłkowa, a w erze LLM i agentowej Google ma mniejszą przewagę. Liczby Microsoftu mogą być selektywnie dobrane, ale trend, który opisują, jest realny – ruch maszynowy rośnie szybciej niż ludzki, a decyzje zakupowe coraz częściej zapadają wewnątrz odpowiedzi AI. Marki, które w maju 2026 roku zignorują pilotaż AI Max i potraktują go jako kolejną pomniejszą funkcję, w 2027 roku mogą obudzić się z budżetem, który jest niedopasowany do tego, gdzie naprawdę zachodzą decyzje konsumenckie.
Przypisy
- ↑https://sandstormdigital.com/2026/04/29/microsofts-ai-max-is-here-heres-what-it-means-for-your-paid-search-strategy/
- ↑https://sandstormdigital.com/2026/04/29/microsofts-ai-max-is-here-heres-what-it-means-for-your-paid-search-strategy/
- ↑https://sandstormdigital.com/2026/04/29/microsofts-ai-max-is-here-heres-what-it-means-for-your-paid-search-strategy/
- ↑https://seresa.io/blog/attribution-measurement/microsoft-ai-max-for-search-opens-in-may-not-googles
- ↑https://searchengineland.com/microsoft-launches-ai-max-and-new-ad-tools-for-the-agentic-web-era-474939
- ↑https://www.msn.com/en-us/news/insight/microsoft-rolls-out-ai-max-and-agentic-copilot-in-major-update/gm-GM66AEA9B5
- ↑https://seresa.io/blog/attribution-measurement/microsoft-ai-max-for-search-opens-in-may-not-googles
Formularz kontaktowy
Rozwijaj swoją markę

Specjalista SEO z ponad 12-letnim doświadczeniem w budowaniu strategii widoczności marek w wyszukiwarkach. Head of SEO w Cyrek Digital, a od 2024 roku również lider zespołu Performance Marketingu. Odpowiada za planowanie działań SEO w oparciu o dane, analizę algorytmów Google oraz skuteczne wdrażanie synergii między działaniami SEO, Google Ads i content marketingiem.
Skutecznie łączy analityczne podejście z komunikacją zespołową — wspiera specjalistów w tworzeniu zoptymalizowanych treści, które przekładają się na wysokie pozycje w SERP-ach i realny wzrost konwersji. Ekspert w zakresie technicznego SEO, optymalizacji contentu, researchu słów kluczowych oraz integracji danych z narzędzi takich jak GA4, GSC czy Looker Studio.