Google miał umrzeć przez AI. Tymczasem rośnie szybciej niż kiedykolwiek wcześniej


Według scenariusza, który branża technologiczna powtarza od dwóch lat, sztuczna inteligencja miała pochłonąć Google’a w pierwszej kolejności. Klasyczne wyszukiwanie miało zniknąć, reklamy miały umrzeć, a ChatGPT miał zastąpić wszystko. Tymczasem Forrester w analizie opublikowanej po wynikach Alphabetu za pierwszy kwartał 2026 roku wskazuje coś przeciwnego: przychody z wyszukiwania wzrosły o 19 % rok do roku, a Google jako pierwszy nauczył się skutecznie monetyzować odpowiedzi generatywne.
Co dokładnie pokazuje raport Forrestera i dlaczego Google nie tylko nie pada, lecz rośnie?
Forrester, jedna z największych globalnych firm badawczych obsługujących branżę technologiczną i marketingową, opublikowała 30 kwietnia 2026 roku analizę pod tytułem „GenAI Is Rebuilding Search, And Google is Still Winning”. Główna teza raportu brzmi: generatywna sztuczna inteligencja przebudowuje rynek wyszukiwania, ale Google – jako jedyna z dużych platform – właśnie pokazał, że potrafi zarabiać na nowym modelu szybciej niż na starym[1].
Alphabet ogłosił 29 kwietnia 2026 roku przychód za pierwszy kwartał roku na poziomie 109,9 miliarda dolarów, co stanowi wzrost o 22 % rok do roku[2]. Z tej kwoty 60,4 miliarda dolarów pochodzi z wyszukiwania – to wzrost o 19 % rok do roku i jedenasty z rzędu kwartał z dwucyfrową dynamiką[3]. Takiego tempa wzrostu nie da się tłumaczyć stagnacją kategorii. Wręcz przeciwnie: Google rośnie szybciej niż globalna gospodarka i szybciej niż większość kanałów reklamowych poza mediami społecznościowymi.
Skąd ta odporność? Forrester wskazuje cztery powody. Google sprzedaje nie odsyłaczy do stron, a „rozstrzygnięcie intencji w skali” – termin, który najlepiej tłumaczy się jako gotowość natychmiastowego dopasowania zapytania użytkownika do propozycji handlowej. W modelu klasycznym intencja kończyła się kliknięciem w niebieski link. W modelu generatywnym kończy się odpowiedzią z wbudowanymi sygnałami zakupowymi i kontekstowymi reklamami w AI Overviews i AI Mode[4].
Google jako jedyny z dużych graczy zmonetyzował generatywną AI bez konieczności burzenia własnej maszyny przychodowej. AI Overviews mają wbudowane reklamy, AI Mode obsługuje aukcje reklamowe na podobnych zasadach jak klasyczna wyszukiwarka, a integracja z Google Shopping i Performance Max pozwala kierować ruch z odpowiedzi AI bezpośrednio do koszyka. Perplexity – pozycjonowane jako „anty-Google” – eksperymentowało z reklamami i zawiesiło ten projekt, bo subskrypcje same nie utrzymają silnika wyszukiwania w skali, którą wymaga rynek[5].
W badaniu Forrester Consumer Pulse Survey z lutego 2026 roku 71 % konsumentów zadeklarowało, że w ostatnim miesiącu używało Google’a do wyszukiwania produktów, które chcą kupić[6]. Dla porównania, 26 % konsumentów używało w tym samym okresie ChatGPT do wyszukiwania produktów[7]. Innymi słowy, Google wciąż jest pierwszym przystankiem dla większości decyzji zakupowych, a ChatGPT – choć rośnie błyskawicznie – pełni funkcję uzupełniającą.
Nie bez znaczenia jest też skala inwestycji w infrastrukturę AI. Alphabet zwiększył w 2026 roku wydatki kapitałowe na centra danych do około 75 miliardów dolarów rocznie[8]. Żaden konkurent w branży wyszukiwania nie jest w stanie tego odtworzyć w krótkim czasie. Modele Gemini 3 i Gemini 3 Flash, na których bazują AI Overviews i AI Mode, działają na infrastrukturze, której utrzymanie kosztuje miliardy dolarów miesięcznie, co chroni Google’a skuteczniej niż klasyczna pozycja monopolisty.
Forrester zwraca jednak uwagę, że odporność Google’a nie oznacza, że klasyczna strona wyników wyszukiwania (SERP – search engine results page, czyli lista wyników wyświetlanych po zadaniu zapytania) zostaje bez zmian. „To, co umiera, to klasyczna strona wyników wyszukiwania – generatywna AI zwija zapytania w odpowiedzi, odsyłacze w streszczenia, eksplorację w syntezę”[9]. Inaczej mówiąc, Google nie ginie, ale jego interfejs staje się rozmową, a nie listą linków, co dla użytkownika jest wygodniejsze, ale dla marek oznacza inne reguły gry.
Warto jeszcze przywołać prognozę Gartnera, która stała się punktem odniesienia dla całej dyskusji o przyszłości wyszukiwania. Według niej do końca 2026 roku tradycyjne wyszukiwanie ma stracić 25 % wolumenu na rzecz chatbotów AI[10]. Forrester nie podważa tej prognozy, ale zwraca uwagę, że spadek wolumenu nie musi oznaczać spadku przychodów – pod warunkiem, że ten sam podmiot, który traci użytkowników w klasycznej wyszukiwarce, jednocześnie odzyskuje ich w odpowiedziach generatywnych.
Co ten raport oznacza dla marek i jak ułożyć strategię SEO oraz mediową w 2026 roku?
Założenie „Google umiera, więc trzeba przeskoczyć do ChatGPT” było błędne. Forrester pokazuje, że oba kanały trzeba traktować równolegle, ale ich rola jest inna. Google odpowiada za rozstrzygnięcie intencji zakupowej z największą skalą i najwyższą konwersją, ChatGPT – za rozmowę poprzedzającą decyzję zakupową, częściej bez bezpośredniej konwersji. Marki, które przesunęły większość budżetu mediowego do testowania reklam w ChatGPT, kosztem optymalizacji widoczności w Google’u, w drugiej połowie 2026 roku tracą najwięcej.
Strategia SEO musi się rozwinąć w dwóch wymiarach jednocześnie. Pierwszy to klasyczna optymalizacja pod listę dziesięciu organicznych wyników – wciąż istotna, bo AI Overviews czerpią cytowania w 92 % przypadków właśnie z domen z top 10. Drugi to