• Home
  • Blog
  • Największe wpadki marek w pierwszej połowie 2019 roku

Największe wpadki marek w pierwszej połowie 2019 roku

Połowa roku już za nami. Oznacza to, że przyszła najwyższa pora na małe podsumowanie. Jakie wpadki marek przyniósł nam 2019 rok? Czy można było ich uniknąć? Oto największe wpadki marek tego roku, które odbiły się szerokim echem. Czytaj uważnie, a być może unikniesz podobnych błędów!

Wpadki marek w pierwszej połowie 2019 roku

1. Devil Energy Drink

Chciałoby się powiedzieć, że początek roku był spokojny, ale to nieprawda. Pod koniec stycznia w sieci pojawiła się reklama energetyka Devil, która wywołała duże zamieszanie.

Pierwsza wpadka 2019 roku prawdopodobnie zasługuje też na miano największej. Wszak chodzi o kreację, która wszystkim przywiodła na myśl... pedofilię. Internauci oburzyli się, a tłumaczenia marki zdały się na nic. Zdaniem osób odpowiadających za powstanie grafiki była to jedynie część kampanii. Jej całość poniżej.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że nagie dziecko i tekst z wydźwiękiem seksualnym mają się nijak do tematu kampanii. Reklama została usunięta z Facebooka, jednak ciągle można ją znaleźć na Instagramie. Co ciekawe, energetyk już wcześniej promował podobne kreacje, ale z wykorzystaniem wizerunku kobiety, która również “wiedziała, co będzie miała w ustach”. Kara za tę reklamę wynosiła 60 tys. zł. W przypadku tegorocznej wpadki marki KER ocenił, że nie była ona prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej i narusza dobre obyczaje. Prawdopodobnie jeszcze usłyszymy o tej sprawie.

2. Poczta Polska

O ile pierwsza wpadka wywoływała przede wszystkim negatywne emocje, to druga wywoływała śmiech. Na początku kwietnia Poczta Polska podzieliła się ze światem swoim nowym spotem reklamowym. Niby nic takiego, a jednak. Nie trzeba zajmować się marketingiem, aby zauważyć oczywiste wady spotu.

Poczta Polska postanowiła zareklamować to, co budziło duże kontrowersje wśród jej klientów, czyli swój szeroki asortyment. Na poczcie możemy już kupić mydło i powidło, ale wszyscy do tego przywykliśmy. Nie przywykliśmy natomiast do reklam tak niskiej jakości. Spot przywodzi na myśl prezentacje, które swego czasu większość z nas przygotowywała na zaliczenie informatyki w liceum. Reklama jest po prostu nieprofesjonalna i nieestetyczna. Internauci pośmiali się, ale czy Poczta Polska wyciągnęła wnioski? Tego nie wiemy. Żaden nowy spot nie został udostępniony.

3. Coca-cola

Początek kwietnia należał do Poczty Polskiej. Koniec miesiąca przypieczętowała natomiast Coca-cola, która postanowiła wysłać influencerom tajemniczą przesyłkę. Ta okazała się jednak wielką wpadką.

Wszyscy wiemy, że plastik to duży problem, który wywołuje skrajne emocje. Dowodem na to jest choćby słynny kryzys Martyny Wojciechowskiej i Żywca Zdrój, którzy próbowali przekonać klientów do tego, że plastik może być lepszy nawet od szkła. Coca-cola najwyraźniej nie wyciągnęła wniosków z tamtej wpadki, bo rozesłała influencerom puste, całkiem nowe butelki tylko po to, aby je wyrzucili. Wyprodukowali więc plastik, który nie przyda się absolutnie do niczego.

Promocja segregacji jest oczywiście słuszna, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że nie powinna ona opierać się na produkcji nowych śmieci. Niektórzy internauci stwierdzili nawet, że zaczną kupować Pepsi.

4. Łowicz

Wpadka Łowicza udowadnia, że można połączyć nieekologiczne rozwiązania z seksizmem. W jaki sposób? W maju jedna ze stron, która zajmuje się szeroko rozumianym seksizmem i dyskryminacją płci, nagłośniła tę sprawę, dodając zdjęcie nowego opakowania koncentratu pomidorowego.

Łowicz nie tylko zaoferował swoim klientom ten sam produkt w plastikowym opakowaniu, tym samym postępując wbrew obecnym (i słusznym) trendom, ale wzbogacił je również o seksistowskie copy. Można więc mówić o podwójnej wpadce. Zdanie “kobiety uwielbiają torebki” jest krzywdzące i nigdy nie powinno pojawić się na żadnym opakowaniu.

5. Toyota

Zestawienie zamykamy wpadką marki z końca czerwca. Mowa o Toyocie, która wzbogaciła swoim bilbordem… mazurskie jezioro.

Szybko okazało się, że wpadka ma związek z siecią nowych stacji meteorologicznych, które są efektem współpracy Toyoty z MOPR-em. Stacje mają ostrzegać żeglarzy i turystów przed nagłymi zmianami pogody. Na specjalnych platformach umieszczono jednak kontrowersyjny bilbord. Godna pochwały inicjatywa została przez niego całkowicie przyćmiona. Fala krytyki dotyczyła przede wszystkim nieestetycznego efektu. Otoczenie wiele na tym straciło. Na szczęście Toyota szybko zauważyła swój błąd i usunęła reklamy.

Co nas jeszcze czeka?

Największe wpadki marek w pierwszej połowie 2019 roku są dość imponujące. Niektóre z nich wywołują uśmiech, a inne po prostu bulwersują. Wszystkie łączy jeden fakt – ktoś nie przewidział konsekwencji swojego pomysłu. W przypadku małych marek, które biorą wszystko w swoje ręce z powodu niskiego budżetu, nie byłoby to zadziwiające. Warto jednak zauważyć, że wpadki w tym artykule dotyczą znanych, dużych marek, które zatrudniają specjalistów. Nasuwa się zatem pytanie. Czy można było tym wpadkom zapobiec? Podzielcie się swoją opinią w komentarzu!

Największe wpadki marek w pierwszej połowie 2019 roku