• Home
  • Blog
  • Kampania wyborcza 2019: wpadki i najciekawsze pomysły

Kampania wyborcza 2019: wpadki i najciekawsze pomysły

Kampania wyborcza 2019 za nami. Jak zawsze nie brakowało ciekawych pomysłów i wpadek. Który polityk obiecał "święty spokój"? Który urodził się w kilku różnych miastach? Czy kampania na Tinderze ma sens? Jaka partia polityczna przewidziała przyszłość? Czytaj dalej, a poznasz odpowiedzi na wszystkie te pytania!

Kampania wyborcza 2019

Uff, kolejne wybory za nami, jednak zanim wszyscy ochłoniemy, warto jeszcze przypomnieć sobie małe co nieco. Nie brakowało bowiem spektakularnych wpadek ani ciekawych pomysłów na przyciągnięcie uwagi. Tegoroczna kampania stanowi prawdziwą gratkę i dla marketerów, i dla wyborców. To co? Zaczynamy!

1. Kandydatka, która pochodzi z kilku miast

Autor: nieznany

Olga Kołoszczyk to kandydatka, która zasłynęła z tego, że pochodzi z kilku miast. Jak to możliwe? W całym okręgu nr 11, z którego pani Olga kandyduje, zawisły jej banery. Problem w tym, że w zależności od miasta zachodzi na nich drobna zmiana. I tak w Pabianicach Olga Kołoszczyk pochodzi z Pabianic, a w Zgierzu ze Zgierza. Wersji banera jest niestety więcej. Skąd pochodzi Olga Kołoszczyk? Najprawdopodobniej z Błaszek, bo taką też informację można znaleźć na jej profilu na Facebooku.

Z pewnością jest to chwyt marketingowy, bo przecież chętniej głosujemy na kogoś "swojego". Mimo to budzi on niesmak. Kandydatka wprowadziła wyborców w błąd i szybko zostało to zauważone. Czy można było spodziewać się innego efektu?

2. Profesor nauk o Ziemi vs plastik

Autor: Dawid Kurak

Prof. nauk o Ziemi, Mariusz Orion Jędrysek, to jeden z tych kandydatów, od których można by oczekiwać troski o środowisko. Sugeruje to zarówno jego tytuł, jak i materiały wyborcze, na których nie brakuje elementów nawiązujących do natury. Niestety, okazuje się, że Mariusz Orion Jędrysek nie waha się przed zapakowaniem okruchów z dna Pacyfiku w woreczki strunowe. Wywołuje to duży dysonans, a pomysł był przecież nie najgorszy. Potrafię sobie wyobrazić, że otrzymanie czegoś z dna Pacyfiku zrobiłoby na kimś wrażenie. Tylko dlaczego te woreczki? Według autora zdjęcia "prezenty" zostały rozdane na 30 tys. osiedlu. Oznacza to, że wyprodukowano pokaźną ilość śmieci. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to skaza na wizerunku prof. nauk o Ziemi

3. Kampania na Tinderze

Autor: nieznany

O potencjale marketingowym Tindera pisałam już tutaj, ale przyznam szczerze, że nie myślałam wtedy o kampanii wyborczej. Tymczasem Paweł Wojda, polityk i znany sportowiec, wykorzystał aplikację randkową właśnie w celu pozyskania głosów. Jest to ciekawy pomysł, który wywołuje mieszane reakcje. Jak twierdzi sam Paweł Wojda, zyskał wiele odpowiedzi, chociaż czasami kobiety chciały udać się z nim po prostu na randkę. Tinder zablokował jego konto prawdopodobnie ze względu na zbyt duże zainteresowanie.

4. Kandydat gwarantujący "święty spokój"

Źródło: Wolność - Szczecin, profil na Facebooku

Dariusz Olech to kandydat Konfederacji, który zasłynął w sieci ze swojej obietnicy świętego spokoju i stylizacji "na Jezusa". Czy to dobry pomysł? Trudno powiedzieć, ale z pewnością o kandydacie zrobiło się głośno. Portalowi wszczecinie.pl zdradził, że wiele osób porównywało go do Jezusa, stąd wziął się pomysł na tego typu stylizację. Nie chcę oceniać, czy w polityce jest miejsce na takie poczucie humoru, ale obietnica świętego spokoju to na pewno dobre copy. Bo kto z nas nie chce mieć świętego spokoju?

5. Politycy prorocy

Źródło: dziennikzachodni.pl

Prawdopodobnie o tym słyszeliście, ale punkt o przewidywaniu przyszłości musiał się znaleźć w tym zestawieniu. W trakcie kampanii wyborczej 2019 doświadczyliśmy bowiem cudu. Część polityków Prawa i Sprawiedliwości wykazała się zdolnościami proroczymi, prezentując plakaty wyborcze z numerem listy, zanim te zostały wylosowane. Według wyjaśnień problem wyniknął z powodu "formatki" plakatu. Ponieważ jako przykład umieszczono na niej listę nr 2 i miejsce nr 6, kandydaci z takimi numerami uznali, że przesłano im już gotowe plakaty. Wpadka zrobiła się medialna, bo PiS rzeczywiście wylosował listę nr 2. Miesiąc później.

6. Mistrz Photoshopa

Źródło: profil Sławomira Kłosowskiego na Facebooku

Sławomir Kłosowski to kandydat na posła na Opolszczyźnie, który uznał, że oryginalne zdjęcie z premierem Mateuszem Morawieckim jest zbyt monotonne. Tak w każdym razie zdradził "Wyborczej", gdy zapytano go o powód wklejenia swoich plakatów do zdjęcia. Przeróbkę widać na pierwszy rzut oka, a jednak odnoszę wrażenie, że Sławomir Kłosowski był innego zdania. Mistrz Photoshopa tegorocznej kampanii wyborczej? Możliwe.

7. Bitwa na smartfonie w rytmie disco polo

W trakcie każdej kampanii jakiś polityk wpada na pomysł, aby nagrać teledysk disco polo. Wszyscy już do tego przywykliśmy. PoloDuszek, HIT kampanii parlamentarnej Sejm 2019, wyróżnia się jednak na tle podobnych produkcji. Kandydat Marcin Duszek walczy w teledysku z opozycją, grając na… smartfonie. Przeciwnikami są kolejno: SLD, PSL i KO. To ostatni wróg sprawia mu najwięcej trudności, jednak kandydat wygrywa i jako rycerz znika z ekranu. Nie lubię disco polo, więc PoloDuszek to dla mnie twardy orzech do zgryzienia, ale muszę przyznać, że motyw gry na smartfonie jest ciekawym sposobem na pokazanie walki z opozycją.

8. Kandydat dziecko

Autor: Michał Makowiecki

Wiadomo, że w czasie wyborów kandydat stoi przed niemałym wyzwaniem. Wyróżnić się na tle innych polityków i zwróć uwagę wyborcy chociaż na moment jest trudno. Filip Pelc znalazł na to sposób. Na materiałach wyborczych umieścił zdjęcie dziecka, a konkretniej kilkuletniego siebie. To niecodzienny, ale skuteczny sposób na zwrócenie uwagi. Zdaniem niektórych internautów kandydat może być źle odebrany, ponieważ polityka nie kojarzy się z dziećmi. Tylko czy zdjęcie małego Filipa Pelca naprawdę wpływa na odbiór jego osoby? Na to pytanie każdy musi sobie sam odpowiedzieć. Moim zdaniem kandydat dziecko to po prostu dobry pomysł, aby się wyróżnić.

9. Ostatni na liście lider w działaniu

Na tym zdjęciu uwagę zwraca połączenie miejsca z nazwiskiem kandydata. To raczej nie przypadek, bo takie zabiegi miały miejsce już w niejednej kampanii. Warto jednak zauważyć, że na plakacie Michała Wypija coś jeszcze jest nie tak. Chodzi o hasło "Ostatni na liście lider w działaniu". Ja wiem, że grafika rządzi się swoimi prawami, a wyróżnienie pierwszej części hasła ma je niejako rozbić na dwa różne, ale wygląda to zupełnie inaczej. Czy ktoś chce być ostatnim liderem w działaniu? Zastanawiałam się też, czy nie jest to celowa gra słów, jednak na stronie kandydata obie te frazy są oddzielone przecinkiem. Oznacza to, że odbiór hasła na banerze miał być inny.

10. Piechotą na wózku

Źródło: profil Sławomira Piechoty na Facebooku

Baner Sławomira Piechoty niewątpliwie przyciąga wzrok. Hasło "Idź głosować na Piechotę" zestawione z wizerunkiem polityka na wózku nie tylko zapada w pamięć, ale także kreuje wizerunek Sławomira Piechoty jako osoby zdystansowanej do siebie. Ponadto warto też zwrócić uwagę na karykaturę kandydata. Wózek napędzany silnikiem odrzutowym wyróżnia się na tle tradycyjnych banerów. Wszyscy już przecież przywykliśmy do podręcznikowych fotografii polityków. Odrzutowy wózek to coś nowego.

A jeśli rozbolała Was od tego głowa…

Źródło: wirtualnemedia.pl

Wybory potrafią dać w kość, nie tylko kandydatom. Zauważył to Ibuprom, który stworzył akcję #wyborybezbolu. Zostawiam Was z tą kreacją tak na wszelki wypadek. Jeśli od przykładów w tym artykule rozbolała Was głowa, wiecie co robić.

Kampania wyborcza 2019: wpadki i najciekawsze pomysły