Spis treści

Google właśnie oddał czytelnikom pilota od Top Stories. Polska wreszcie w grze

13 maja 2026
6 min.
Borys Bednarek
Borys Bednarek
Google właśnie oddał czytelnikom pilota od Top Stories. Polska wreszcie w grze

Przez ostatnie dwadzieścia lat sygnały rankingowe Google’a były tajne, niemierzalne i sterowane wyłącznie przez algorytm. Wydawcy mogli optymalizować treść, budować linki, modlić się o łaskę kolejnej aktualizacji. Nie mogli jednak bezpośrednio wpłynąć na to, kogo Google pokaże w sekcji Top Stories konkretnemu użytkownikowi. 30 kwietnia 2026 roku ta zasada się zmieniła. Google rozszerzył funkcję Preferred Sources (preferowane źródła) na wszystkie wspierane języki, łącznie z polskim.

Co dokładnie zmieniło się 30 kwietnia i jak działa Preferred Sources?

Funkcja Preferred Sources pozwala użytkownikowi Google Search wskazać konkretne portale informacyjne i strony, które mają pojawiać się częściej w sekcji Top Stories (czyli „Najważniejsze wiadomości” – panel z aktualnymi artykułami, który pokazuje się na górze wyników wyszukiwania dla zapytań o bieżące tematy)[1]. Aż do końca kwietnia 2026 funkcja była dostępna globalnie tylko dla użytkowników anglojęzycznych. 30 kwietnia Google opublikował wpis na firmowym blogu, w którym ogłosił, że rozszerza tę funkcję „globalnie we wszystkich wspieranych językach”[2]. Polski język po raz pierwszy ma pełne wsparcie tej funkcji w Search.

Historia funkcji jest godna uwagi, bo pokazuje typową ścieżkę wdrażania nowości w Google’u. Preferred Sources wystartowała w fazie beta w czerwcu 2025 roku, następnie została uruchomiona w Stanach Zjednoczonych i Indiach w sierpniu 2025[3]. Pod koniec 2025 roku Google rozszerzył ją na cały świat, ale tylko dla treści anglojęzycznych. Pełne globalne wsparcie wszystkich języków pojawiło się dopiero teraz, 30 kwietnia 2026 roku[4]. Łącznie funkcja jest dostępna 11 miesięcy, w trakcie których użytkownicy zaznaczyli już ponad 200 tysięcy unikatowych stron jako swoje preferowane źródła – od niszowych blogów po duże redakcje[5].

Mechanika jest prosta. Użytkownik wpisuje w Google zapytanie informacyjne uruchamiające panel Top Stories. Obok nagłówka „Top Stories” widzi ikonę gwiazdki – po jej kliknięciu otwiera się lista publikacji do wyboru. Można też zarządzać preferencjami globalnie pod adresem google.com/preferences/source[6]. Po wybraniu preferowanego źródła Google zaczyna częściej pokazywać artykuły z tej strony w sekcji Top Stories, ale tylko wtedy, gdy są one istotne dla bieżącego zapytania i pochodzą z aktualnej publikacji. Strony bez świeżych treści nie skorzystają z tej funkcji, niezależnie od tego, ilu czytelników je oznaczy[7].

Preferred Sources działa wraz z innymi sygnałami rankingowymi Google’a. Firma opisuje to jako „bezpośredni sygnał kontrolowany przez użytkownika, który współpracuje z systemami rankingowymi Google’a”[8]. Wybór czytelnika nie pomija oceny jakości treści ani relewancji – nadal trzeba publikować świeże, dobrze ustrukturyzowane materiały odpowiadające intencji użytkownika. Jednak jeśli te warunki są spełnione, oznaczenie strony jako preferowanego źródła zauważalnie zwiększa szansę, że konkretnemu użytkownikowi pojawi się w Top Stories częściej niż konkurencja.

Najmocniejszą daną liczbową w komunikacie Google’a jest informacja o efekcie ekonomicznym. Według firmy czytelnicy klikają w stronę średnio dwa razy częściej, gdy oznaczyli ją wcześniej jako preferowane źródło[9]. Dla wydawców i dla zespołów SEO to konkretny wskaźnik wartości – każdy nowy użytkownik, który doda stronę do swoich preferencji, statystycznie zaczyna klikać w nią dwa razy częściej. Google jednocześnie uruchomił bibliotekę gotowych do pobrania przycisków w szesnastu językach, które wydawcy mogą umieścić na własnej stronie, żeby zachęcić czytelników do dodania ich strony jako preferowanego źródła[10].

Funkcja ma też wpływ na Google Discover – feed rekomendacji w aplikacji Google na telefonie, który pokazuje użytkownikowi artykuły dopasowane do jego zainteresowań[11]. Strony oznaczone jako preferowane źródła pojawiają się też częściej w tym kanale, co dla polskich wydawców jest co najmniej tak samo istotne jak Top Stories. Google Discover w Polsce odpowiada za znaczną część ruchu dla portali informacyjnych i wydawców treści lifestylowych, a wpływ na to, co użytkownik widzi w tym feedzie, do tej pory był jeszcze trudniejszy niż wpływ na klasyczny ranking.

Trzeba też zaznaczyć, czego Preferred Sources nie robi. Funkcja nie pozwala wydawcy bezpośrednio „kupić” pozycji u użytkownika – czytelnik decyduje, kogo oznaczyć. Nie zastępuje też systemu rankingowego – strona o słabej jakości treści nadal nie zacznie nagle dominować w Top Stories. Wreszcie, nie wszyscy użytkownicy w ogóle używają tej funkcji: jest dobrowolna, wymaga aktywnego działania, a większość ludzi wciąż nie ma pojęcia o jej istnieniu. Tworzy to okno czasowe dla wydawców, którzy zareagują pierwsi.

Co rozszerzenie Preferred Sources na polski oznacza dla wydawców i marketerów i jak wykorzystać tę szansę?

Polscy wydawcy treści informacyjnych dostali narzędzie, które do tej pory było dostępne tylko dla rynków anglojęzycznych. Funkcja ta nie zastąpi klasycznego SEO ani jakości treści, ale dodaje nowy sygnał lojalności, który dla portali z silną grupą stałych czytelników może okazać się przewagą konkurencyjną. Krajowy portal motoryzacyjny, lokalny serwis sportowy, branżowy magazyn technologiczny czy mały wydawca regionalny ma teraz konkretną drogę do zwiększenia widoczności w Top Stories – wystarczy, żeby czytelnicy świadomie go wybrali jako preferowane źródło.

Każdy wydawca powinien dodać na swojej stronie wyraźny przycisk z prośbą o oznaczenie jako preferowanego źródła. Google udostępnia oficjalne przyciski do pobrania w szesnastu językach – wystarczy je wstawić obok przycisków obserwowania w mediach społecznościowych. Dobre miejsce: stopka artykułu, panel boczny, nagłówek strony głównej, newsletter. Słabe miejsce: ukryta podstrona „o nas”, o której nikt nie pamięta. Wezwanie do działania powinno być proste – „dodaj nas jako preferowane źródło w Google” – a po kliknięciu prowadzić bezpośrednio do strony z wyborem.

Preferred Sources działa tylko wtedy, gdy strona publikuje świeże treści. Wydawca, który zachęca czytelników do oznaczania go jako preferowane źródło, ale potem publikuje jeden artykuł dziennie albo co kilka dni, nie skorzysta z tej funkcji. Google jasno mówi w dokumentacji, że artykuły z preferowanych źródeł pokażą się w Top Stories tylko wtedy, gdy są nowe i pasują do zapytania użytkownika[12]. Oznacza to konieczność utrzymania regularnego rytmu publikacji – idealnie kilkukrotnie w ciągu dnia na tematy, w których wydawca chce być widoczny.

Małe i średnie polskie portale niszowe – branżowe, regionalne, hobbystyczne – mają teraz realną szansę konkurować z dużymi serwisami informacyjnymi. Dotąd pozycja w Top Stories była zdominowana przez kilka największych wydawców, dla których algorytm Google’a miał wystarczająco dużo sygnałów autorytetu i zaufania. Preferred Sources daje mniejszym wydawcom równe szanse: czytelnik, który ufa konkretnemu portalowi specjalistycznemu, może go promować bez względu na to, ile linków zwrotnych ma jego strona.

Preferred Sources pasuje doskonale do strategii budowania własnej, niezależnej publiczności – newslettera, kanału na YouTube, podcastu, profili w mediach społecznościowych. Każdy nowy subskrybent newslettera albo obserwujący w mediach społecznościowych jest też potencjalnym czytelnikiem, który może dodać stronę jako preferowane źródło w Google. Trzeba więc zintegrować zachętę do oznaczania w Google’u z istniejącymi punktami styku z czytelnikiem – mailem powitalnym w newsletterze, postem w mediach społecznościowych albo krótką prośbą na końcu odcinka podcastu.

Marki, które nie zainwestują w bezpośrednią relację z czytelnikami, stracą na rzecz tych, które to robią. Preferred Sources nagradza wydawców z silną tożsamością marki – takich, których czytelnik świadomie wybiera. Anonimowe agregatory wiadomości, strony oparte na automatycznej generacji treści, portale bez wyraźnej osobowości redakcyjnej tracą na tej zmianie. Dla zespołów, które przez lata budowały ruch wyłącznie przez agresywne SEO i chwytliwe tytuły, to sygnał, że ten model się wyczerpuje.

Polski Google Search ma swoją specyfikę – Top Stories pojawiają się dla zapytań o bieżące tematy: politykę, sport, biznes, technologię, kulturę, lokalne wiadomości. Portale informacyjne i specjalistyczne magazyny pokrywające te tematy korzystają z Preferred Sources w największym stopniu.

Polski rynek wydawniczy jest też bardziej skoncentrowany niż amerykański czy brytyjski – kilka dużych grup medialnych (Onet, WP, Interia, Gazeta) kontroluje większą część ruchu informacyjnego. Preferred Sources może pomóc mniejszym, niezależnym portalom przebić się przez tę dominację, bo opiera się na bezpośrednim wyborze czytelnika, a nie na sile linków i historii domeny.

Polscy czytelnicy są bardziej skłonni do lojalności wobec konkretnych marek medialnych niż amerykańscy, co wynika z historycznej struktury rynku i silnej rozpoznawalności marek. Dla wydawców, którzy zbudowali silne marki w niszach (kolarstwo, technologia, gotowanie, finanse osobiste, gry komputerowe), to konkretna szansa na wykorzystanie istniejącej lojalności w mechanizmie Google’a.

Polska ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników używania Google Discover w aplikacji Google na telefonie. Każdy wydawca, który nie traktuje Discover jako poważnego kanału ruchu, traci dziś dużą część potencjału, a Preferred Sources bezpośrednio wpływa na to, co użytkownik widzi w tym kanale.

Preferred Sources nie jest rewolucją porównywalną do AI Overviews czy AI Mode. To raczej cicho wprowadzony sygnał, który działa w tle i dostępny tylko dla użytkowników, którzy aktywnie z niego skorzystają, ale ta cichość jest jego mocną stroną. Wydawcy, którzy wykorzystają tę funkcję teraz, w pierwszych miesiącach po jej rozszerzeniu na polski język, zbudują przewagę, zanim konkurencja zauważy zmianę. Za rok rynek będzie nasycony, a polscy czytelnicy będą już mieli swoje listy preferowanych źródeł, więc każdy nowy wydawca, który dopiero wtedy zacznie zachęcać do oznaczania, będzie próbował wejść na zatłoczony rynek.

Przypisy

  1. https://www.searchenginejournal.com/googles-preferred-sources-feature-is-now-a-global-seo-signal/573591/
  2. https://blog.google/products-and-platforms/products/search/preferred-sources-language-expansion/
  3. https://searchengineland.com/google-preferred-sources-now-works-for-all-languages-476051
  4. https://9to5google.com/2026/04/30/google-preferred-sources-global-language-expansion/
  5. https://blog.google/products-and-platforms/products/search/preferred-sources-language-expansion/
  6. https://9to5google.com/2026/04/30/google-preferred-sources-global-language-expansion/
  7. https://biggo.com/news/202605020053_Google_Preferred_Sources_global
  8. https://www.searchenginejournal.com/googles-preferred-sources-feature-is-now-a-global-seo-signal/573591/
  9. https://blog.google/products-and-platforms/products/search/preferred-sources-language-expansion/
  10. https://www.searchenginejournal.com/googles-preferred-sources-feature-is-now-a-global-seo-signal/573591/
  11. https://www.searchenginejournal.com/googles-preferred-sources-feature-is-now-a-global-seo-signal/573591/
  12. https://almcorp.com/blog/google-preferred-sources-all-languages/

Formularz kontaktowy

Rozwijaj swoją markę

dzięki współpracy z Cyrek Digital
Wyslij zapytanie
Pola wymagane
Borys Bednarek
Borys Bednarek
Head of SEO & TL Performance Marketing

Specjalista SEO z ponad 12-letnim doświadczeniem w budowaniu strategii widoczności marek w wyszukiwarkach. Head of SEO w Cyrek Digital, a od 2024 roku również lider zespołu Performance Marketingu. Odpowiada za planowanie działań SEO w oparciu o dane, analizę algorytmów Google oraz skuteczne wdrażanie synergii między działaniami SEO, Google Ads i content marketingiem.

Skutecznie łączy analityczne podejście z komunikacją zespołową — wspiera specjalistów w tworzeniu zoptymalizowanych treści, które przekładają się na wysokie pozycje w SERP-ach i realny wzrost konwersji. Ekspert w zakresie technicznego SEO, optymalizacji contentu, researchu słów kluczowych oraz integracji danych z narzędzi takich jak GA4, GSC czy Looker Studio.

zobacz artykuły
Skontaktuj się ze mną
Masz pytania? Napisz do mnie.
Oceń tekst
Średnia ocena: artykuł nieoceniony. 0
Mapa strony