YouTube CTV stawia nowe zasady gry: czy Twoja reklama przetrwa 30‑sekundowy blok?


Przez dwie dekady definicja „długiej reklamy” w internecie była prosta: 15 albo 30 sekund, najczęściej z możliwością pominięcia po 5 sekundach. W 2026 roku YouTube przekreśla tę regułę, ale tylko na dużych ekranach – na telewizorach z aplikacją YouTube wdrożył już globalnie 30-sekundowe reklamy bez możliwości pominięcia, a w kwietniu widzowie zaczęli widywać formaty 90-sekundowe.
Co dokładnie YouTube wdrożył i przetestował w 2026 roku?
Pierwsza istotna zmiana zaszła w marcu 2026. YouTube wdrożył globalnie 30-sekundowe reklamy bez możliwości pominięcia na urządzeniach Connected TV (czyli telewizorach z internetem, na których działa aplikacja YouTube)[1]. Dotąd taki format ograniczał się do dwóch następujących po sobie reklam po 15 sekund każda – marka kupowała dwa krótkie spoty zamiast jednego dłuższego. Od marca jest to jeden ciągły, 30-sekundowy blok bez przycisku pominięcia[2]. Ruch ma jasny cel: dać markom dłuższe okno kreatywne na opowiedzenie historii w środowisku, w którym widzowie i tak oglądają dłuższe treści[3].
Druga zmiana, znacznie głośniejsza, wydarzyła się w pierwszym tygodniu kwietnia 2026. Widzowie YouTube’a oglądający platformę na telewizorach zaczęli zgłaszać 90-sekundowe reklamy bez możliwości pominięcia[4]. Zrzuty ekranu krążyły po Reddicie, frustracja rozlała się na X. To było tym dziwniejsze, że oficjalna dokumentacja YouTube’a wskazuje 30 sekund jako maksymalną długość non-skippable in-stream ad (czyli reklamy bez przycisku pominięcia umieszczonej wewnątrz materiału) na CTV i 60 sekund jako maksimum w innych formatach[5].
YouTube oficjalnie odciął się od tego formatu. W oświadczeniu dla portalu 9to5Google firma wyjaśniła: „Ustaliliśmy, że to wynik błędu, który spowodował wyświetlanie zawyżonych, nieprawidłowych liczników dla krótszych reklam. Wdrażamy poprawkę. Jak mówiliśmy, nie mamy formatu reklamy bez pomijania o długości 90 sekund i to nie był test”[6]. Wersja YouTube’a brzmi więc tak: była to pomyłka techniczna, bo liczniki pokazywały złe wartości dla krótszych reklam[7].
Branżowi obserwatorzy potraktowali to oświadczenie sceptycznie. Social Media Today zwrócił uwagę, że jednocześnie YouTube musi konkurować z Netfliksem, Disney+ i Amazonem, które na poziomach abonamentowych z reklamami wyświetlają między 2 a 4 minuty reklam na godzinę, podczas gdy klasyczna telewizja linearna ma 14–16 minut na godzinę[8]. 90-sekundowy blok pasowałby do logiki, w której YouTube chce wyrównać się ze standardami stosowanymi przez resztę rynku streamingu wideo[9].
Skala finansowa, o której mowa, jest poważna. Według prognoz cytowanych przez branżowe serwisy przychody YouTube’a z reklam na CTV osiągną w 2026 roku 9,21 miliarda dolarów – czyli prawie 12 % całych amerykańskich wydatków na reklamę CTV[10]. Cały amerykański rynek Connected TV szacuje się w 2026 roku na 38 miliardów dolarów[11]. Każde rozszerzenie inwentarza reklamowego na tej powierzchni przekłada się dla YouTube’a na konkretne setki milionów dolarów dodatkowego przychodu.
Warto dodać szerszy kontekst eksperymentów YouTube’a z długimi reklamami. Platforma testowała w niektórych rynkach 60-sekundowe reklamy bez możliwości pominięcia[12]. System sam wybiera między formatami 6, 15, 30 i 60 sekund w zależności od treści i reklamodawcy, a widz nie ma na to wpływu[13]. Równolegle YouTube eksperymentował z superdługimi blokami reklam – nawet godzinnymi – ale tylko dla użytkowników z wykrytym adblockerem, czyli programem blokującym wyświetlanie reklam. Te ostatnie miały być „karą” za korzystanie z blokerów[14].
Reakcja widzów na 90-sekundowe reklamy była ostro negatywna. Komentarze krytykowały długie przerwy, część użytkowników zaczęła szukać alternatyw – blokerów reklam i niezależnych klientów YouTube’a[15]. W komentarzach branżowych jeden ekspert ujął problem trafnie: „Marki, które na tym wygrają, to te, które przestaną myśleć o gwarantowanych wyświetleniach, a zaczną myśleć o tym, czy ich historia w ogóle jest warta opowiedzenia w takiej długości”[16]. To rozróżnienie jest dla tej zmiany najważniejsze – długi format gwarantuje obejrzenie do końca, ale samo obejrzenie nie jest tym samym, co pozytywny odbiór marki.
Jak ułożyć strategię pod nowe formaty?
Cierpliwość widza jest ograniczonym zasobem i marka, która marnuje 90 sekund jego uwagi na słabą kreację, generuje aktywną niechęć, a nie pozytywne wspomnienie. Gwarancja, że widz obejrzy spot do końca, jest myląca, bo nie gwarantuje, że odbierze go pozytywnie. Zanim kupisz dłuższy format reklamowy, zadaj sobie szczere pytanie, czy Twoja kreacja ma rzeczywiście materiał na 30 albo 60 sekund opowieści, czy też jest tylko rozciągniętym 15-sekundowym przekazem.
Dłuższy format wymaga innej dramaturgii niż klasyczny krótki spot. Krótka reklama dąży do jednego mocnego punktu, długa może opowiedzieć historię z rozwinięciem, kulminacją i puentą. Dla zespołów to oznacza, że briefy kreatywne na formaty 30- i 60-sekundowe powinny być pisane inaczej niż na 15-sekundowe – z prawdziwą strukturą narracyjną, postaciami, konfliktem i rozwiązaniem.
Dłuższe formaty wdrażają się tylko na Connected TV, czyli na dużych ekranach w salonie. Dla marek to oznacza, że trzeba osobno planować kampanię na telefon (gdzie wciąż dominują krótkie formaty z możliwością pominięcia po 5 sekundach) i osobno na telewizor (gdzie można zainwestować w pełną narrację). Marki, które do tej pory używały tej samej kreacji na wszystkich ekranach, prawdopodobnie tracą część potencjału w obu kierunkach.
Skoro YouTube zbliża się do formatów stosowanych przez Netflix, Disney+ i Amazon, a 30-sekundowa reklama na CTV jest dziś standardem, marki przyzwyczajone do telewizji linearnej zyskują nowy kanał z podobnym formatem, ale z lepszym targetowaniem i pomiarem. Dla marek FMCG, motoryzacji i finansów to ważne otwarcie – budżety, które dotąd trafiały do tradycyjnej telewizji, mogą sensownie przesunąć się na YouTube CTV bez konieczności wymyślania kreacji od zera.
Marka, która kupuje 30-sekundowy spot na CTV, płaci więcej niż za sekwencję dwóch 15-sekundowych. Trzeba więc dobrze ocenić, czy dodatkowy czas faktycznie służy efektowi sprzedażowemu. Dla niektórych kategorii – produktów impulsywnych, prostych usług, znanych marek – krótszy format wystarczy. Dla produktów wymagających wyjaśnienia (ubezpieczenia, technologie, samochody) dłuższy format może lepiej zarobić na siebie.
Komentarz Subramaniama, branżowego eksperta cytowanego w prasie, brzmiał: „Jedna 90-sekundowa reklama wewnątrz dłuższego seansu może być akceptowalna, ale wiele takich przerwań znacząco wpływa na doświadczenie”[17]. Marka, która zwiększa swoją obecność w długich formatach bez koordynacji z innymi reklamodawcami i samą platformą, ryzykuje, że widz przeniesie irytację z platformy na konkretną markę, której spot zobaczył ostatni. Warto śledzić nastroje wokół platformy i wstrzymać kampanie w długich formatach, gdyby YouTube rzeczywiście wdrożył 90-sekundowe reklamy na szeroką skalę i wywołał falę niezadowolenia.
Przypisy
- ↑https://www.pitchonnet.com/pitch-feature/youtube-introduces-30-second-non-skippable-ads-on-connected-tvs-to-boost-brand-impact-39312.html
- ↑https://www.exchange4media.com/digital-news/youtube-brings-30-second-non-skippable-ads-to-connected-tvs-for-deeper-brand-impact-152821.html
- ↑https://www.exchange4media.com/digital-news/youtube-brings-30-second-non-skippable-ads-to-connected-tvs-for-deeper-brand-impact-152821.html
Formularz kontaktowy
Rozwijaj swoją markę

Razem z całym zespołem Cyrek Digital pomagam firmom w cyfrowej transformacji. Specjalizuje się w technicznym SEO. Na działania marketingowe patrzę zawsze przez pryzmat biznesowy.