• Home
  • Blog
  • TOP 10 wojen: walki marek, czyli oko za oko, reklama za reklamę

TOP 10 wojen: walki marek, czyli oko za oko, reklama za reklamę

Wojny brandów – temat kontrowersyjny i wiecznie żywy. Zarówno światowe giganty, jak i polskie marki rzucają rękawice swoim konkurentom, wyzywając ich do walki na... kreatywność. Czytaj dalej, a dowiesz się, czym są wojny brandów i poznasz te najlepsze.

Reklama porównawcza

Nie wszyscy o tym wiedzą, ale wojny brandów to po prostu reklama porównawcza. Termin ten nie budzi jednak aż tylu emocji, co wojna marek, ale warto się z nim zapoznać choćby ze względu na legalność takiej formy reklamy. Artykuł 16 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji definiuje reklamę porównawczą w ten sposób.

Reklama porównawcza, to taka, która umożliwia bezpośrednio lub pośrednio rozpoznanie konkurenta albo towarów bądź usług przez niego oferowanych i jeżeli jest ona sprzeczna z dobrymi obyczajami – stanowi czyn nieuczciwej konkurencji.

Najprościej to tłumacząc, reklama porównawcza nawiązuje w jakiś sposób do konkurencji.

Należy pamiętać, że nie jest to forma reklamy traktowana wszędzie tak samo. W krajach Unii Europejskiej, również w Polsce, przyjmuje się najczęściej, że reklama porównawcza jest legalna, o ile nie narusza dobrych obyczajów. W USA wojna brandów dozwolona jest, o ile nie wprowadza konsumentów w błąd. W krajach azjatyckich reklama porównawcza odbierana jest jako brak szacunku, więc praktycznie się jej nie stosuje.

TOP 10 wojen

Wojny brandów mają długą historię. Największą popularnością cieszą się oczywiście bitwy między gigantami, jednak również na polskim podwórku można obserwować spektakularne potyczki. Oto TOP 10 wojen!

10. Orange vs Play

Pamiętacie Serce i Rozum? Orange subtelnie dokuczył swojej konkurencji, gdy profil Serca i Rozumu zdobył 2 mln fanów na Facebooku. Główni bohaterzy podziękowali w reklamie za uznanie, przy okazji wspominając w rozmowie nazwiska gwiazd, które występowały w reklamach marki Play. Statystyki ich profili zostały porównane z osiągnięciami Serca i Rozumu, dzięki czemu wydały się mało imponujące.

9. Pyszne.pl vs Pizza Portal

W tym przypadku chodzi o wojnę na promocje. Pyszne.pl w 2015 roku ogłosiło, że 10 tys. osób będzie miało szansę otrzymać za darmo jedzenie do kwoty 25 zł po godzinie 15. Pizza Portal ogłosił następnie taką samą promocję, ale zaczynającą się wcześniej, bo w południe. Dodał także więcej kodów promocyjnych. Kiedy kody się skończyły, dorzucił jeszcze do puli dodatkowe 6 tys. nowych, możliwych do aktywacji od godziny 15. Dzięki temu akcja Pyszne.pl miała ograniczony zasięg i znowu na tym się nie skończyło. Okazało się, że aplikacja Pyszne.pl nie działała poprawnie. Pizza Portal wykorzystał to i zaproponował specjalną promocję dla użytkowników, którzy nie mogli skorzystać z promocji u konkurencji.

8. Mercedes vs Jaguar

Wszystko zaczęło się od reklamy Mercedesa, w której główną rolę gra… kura. Jej pełne gracji i stabilności ruchy w rytm piosenki Diany Ross stały się pretekstem do pokazania kontroli, jaka wynika z możliwości samochodów marki Mercedes. Trzeba przyznać, że to jedna z oryginalniejszych reklam w tej branży. Tym bardziej nikt nie spodziewał się odpowiedzi Jaguara.

Jaguar sparodiował reklamę konkurencji, podsumowując ją hasłem "Magiczna kontrola ciała? My wolimy kocie refleksy". Do tego jaguar zjadł kurę. Mercedes odpowiedział na atak wymowną kreacją.

7. Agito.pl vs Media Markt

Sklep internetowy Agito.pl rzucił rękawicę Media Markt, nawiązując do słynnego hasła "Media Markt nie dla idiotów". Muszę przyznać, że to bardzo ciekawe zagranie. Hasło Media Markt jest chwytliwe i dość śmiałe, a okazuje się, że można je stosunkowo łatwo zdyskredytować.

6. Mac vs PC

Seria reklam, w której występuje Mac i PC, to przykład reklamy porównawczej z branży technologicznej. Jest pełna humoru i polecam zapoznanie się z całością. Warto też zauważyć, że nie bez powodu PC prezentuje nieco starszy mężczyzna w niedopasowanym garniturze... Cała seria śmiało uderza w słabe punkty PC.

5. Audi vs konkurencja

Jedną grafiką zadrzeć z kilkoma konkurentami naraz? Marka Audi udowodniła, że się da. Proste, ale efektowne, prawda?

4. Apple vs Samsung

Apple to główna konkurencja Samsunga. Koreańska marka, aby zdobyć klientów amerykańskiego giganta, postanowiła zestawić swój telefon z iPhonem. Trzeba przyznać, że kreacja robi wrażenie, ale tym, co zasługuje na uwagę, jest reakcja Apple’a, a właściwie jej brak. W tym przypadku do wojny dołączyli bowiem fani marki, tworząc alternatywną kreację.

Uderzyli w czuły punkt? Trudno stwierdzić, ale Samsung nie poddał się. Jeszcze nie raz zaatakował Apple’a, nawiązując m.in. do wady ich nowego modelu, który się wyginał, lub do absurdalnych kolejek przed salonami konkurenta.

3. McDonald’s vs Burger King

Burger King to największy konkurent McDonald’s, jednak niekoniecznie ze względu na ilość lokali. Restauracja postanowiła to wykorzystać, umieszczając na drodze wylotowej z Brioude dwa bilbordy. Jeden wskazywał drogę do najbliższego McDonalda, drugi do Burger Kinga. Ponieważ ten drugi miał wtedy we Francji jedynie 20 lokali, wskazówki dojazdu zmieściły się jedynie na ogromnym billboardzie. Dla porównania – McDonald’s miał wtedy ponad 1000 lokali drive-thru.

Wojna między tymi dwiema sieciami ciągle wrze. Dobrym przykładem jest menu Burger Kinga o nazwie "Not Big Mac". Gigant wykorzystał moment, kiedy McDonald’s stracił prawo do wyłączności używania swojej nazwy towarowej w UE.

Co ciekawe, wojna brandów może się też toczyć na zasadzie win-win. Niedawno Burger King zrezygnował ze sprzedaży swojego flagowego burgera na jeden dzień, aby wesprzeć tym samym charytatywną inicjatywę McDonald’s.

2. Pepsi vs Coca-Cola

W czołówce uplasowała się również wojna między Pepsi i Coca-colą. To właściwie klasyka reklamy porównawczej. Największym aplauzem cieszyła się walka, której początkiem była kreacja Pepsi na Halloween. Coca-cola odpowiedziała w swoim stylu: sparodiowała Pepsi, twierdząc, że przebrała się za bohatera.

Pepsi i Coca-Cola znane są jednak z tego, że niejednokrotnie dawały sobie prztyczka w nos. Na szczególną uwagę zasługuje reklama, w której Święty Mikołaj utożsamiany z Coca-Colą pije na wakacjach Pepsi.

1. DHL vs konkurencja

Mój ulubiony przykład wojny wypowiedzianej konkurencji. DHL nie tylko pokazał klasę, ale sprawił również, że reklamowała go… konkurencja! W jaki sposób? DHL wysłał pudła z napisem "DHL jest szybszy" za pośrednictwem innych firm kurierskich. Cały sekret tkwił w tym, że pudła były pokryte specjalną farbą, która ujawniała napis dopiero pod wpływem ciepła. W efekcie kurierzy konkurencji dostarczali paczki, reklamując usługi DHL. Tanio i sprytnie!

Reklama za reklamę

Wojny brandów to zjawisko, które na pewno jeszcze długo będzie aktualne. I chociaż robi wrażenie, warto sobie uzmysłowić, że nie zawsze jest dobrym pomysłem. Wdając się w taką potyczkę, trzeba mieć przede wszystkim dobry pomysł i refleks. Nawet najlepszy atak może obejść konkurencję, jeśli pojawi się w nieodpowiednim czasie. Niezwykle ważne jest też wyczucie smaku, bo atakować należy po prostu z klasą.

TOP 10 wojen: walki marek, czyli oko za oko, reklama za reklamę