Spis treści
Sztuczna inteligencja i marketing – kwiecień 2026


Prezentujemy wybór najważniejszych, najciekawszych i najbardziej wstrząsających wiadomości ze świata AI i marketingu z kwietnia 2026.
Osiągnięcia
Elon Musk sądzi się z Samem Altmanem, a ich konflikt może zdecydować o przyszłości sztucznej inteligencji.
Anthropic podczas ostatniej aktualizacji Claude Code przez przypadek ujawnił jego architekturę i ukryte funkcje. Przedsiębiorstwo kierowane przez Daria Amodeiego ogłosiło też, że stworzyło model Mythos – nazwa wydaje się dobrana bardzo dobrze, ponieważ, według informacji udzielanych przez firmę, model ten jest tak dobry, że nie będzie publicznie dostępny (zabawnie się myśli, że o GPT-2 w 2019 roku pisano to samo), a tymczasem już został wykradziony (miejmy nadzieję, że spotkanie z przedstawicielami Białego Domu pomoże chronić kolejne modele). Ale przynajmniej wiele osób z sektora IT dosłownie „szaleje” na punkcie Claude Code.
W Stanach Zjednoczonych w sztuczną inteligencję inwestuje się horrendalne ilości pieniędzy, większe niż gdziekolwiek indziej na świecie. Sprawia to, że AI, zamiast demokratyzować, staje się kolejnym narzędziem koncentracji władzy w rękach nielicznych (pozostając w orbicie tego kontekstu, warto przeczytać raport ukazujący związki między działaniami Doliny Krzemowej, prywatnych inwestorów i współczesnej wojskowości). Prowadzi to do coraz większych dysproporcji w dostępie do technologii, ale państwa, które nie mogą sobie pozwolić na korzystanie z największych LLM-ów, radzą sobie, inwestując w „oszczędne AI”.
Anglojęzyczna Wikipedia zakazała publikacji tekstów generowanych przez AI.
Meta ogłosiła premierę Muse Spark, pierwszego modelu AI stworzonego przez Meta Superintelligence Labs, którym od początku roku dowodzi Alexander Wang.
Okazuje się, że sztuczne inteligencje chronią inne sztuczne inteligencje przed wyłączeniem.
A tu znajdziecie kilka wykresów (z wyjaśnieniami) obrazujących obecny stan rynku AI.
Microsoft pchał AI wszędzie, gdzie było to możliwe, i chyba trochę się na tym przejechał, bo coraz częściej chowa Copilota, zamiast się nim chwalić.
Kiedy proponują to politycy lub ekonomiści, jest to radykalny populizm, ale kiedy rozwiązania w rodzaju bezwarunkowego dochodu podstawowego proponują włodarze OpenAI, to jest to efektywne i logiczne. Ile w tym faktycznej troski o społeczeństwo przeorane sztuczną inteligencją (w tym premierą GPT 5.5), a ile puszczania oczka do inwestorów – czas pokaże.
Trudności
Jest to prawdopodobnie jedna z najważniejszych informacji z szeroko pojętej branży sztucznej inteligencji, ale autor tego tekstu ma wrażenie, że nie była komentowana zbyt szeroko – mowa o „manifeście ideowym” Alexa Karpa, współtwórcy Palantiru, w którym odrzuca on „miękką siłę”, apeluje o jeszcze większe powiązanie firm technologicznych ze strukturami państwa, krytykuje sektor publiczny, ideały demokratyczne i pluralizm, a także podkreśla szczególną rolę Doliny Krzemowej. Niektórzy nazywają to wprost „technofaszyzmem”, inni zastanawiają się, czy Karp jest superprzestępcą, czy współczesnym Cyceronem.
Comiesięczny kącik „AI odbiera ludziom pracę”:
- Oracle zwolnił 30 tysięcy ludzi. Mailem. Pierwszego kwietnia.
- Snap zredukował 16% etatów z powodu, a jakże, cięcia kosztów i wdrażania AI.
- Niby sztuczna inteligencja zabiera pracę programistom, ale specjaliści od AI, a już zwłaszcza od jej biznesowych wdrożeń, mogą spać spokojnie, tym bardziej że zarabiają po 30 tysięcy netto miesięcznie. Także fryzjerzy i kierowcy nie muszą się, na razie, martwić.
- W wielu firmach (np. w Uberze) dochodzą do wniosku, że AI jest jednak droższa od białkowych pracowników, a nie pracuje lepiej.
- Czy sztuczna inteligencja doprowadzi do upadku przestrzeni biurowych?
- Z danych z USA i Australii wynika, że coraz więcej firm decyduje się nie zatrudniać nowych pracowników, co może być powiązane z wdrożeniami AI.
Kawiarnią Andon Cafe w Sztokholmie zarządza Mona. Mona jest agentką AI, bariści są żywymi ludźmi. Całość jest eksperymentem badającym etykę pracy, relacje międzyludzkie i wyzwania związane z upowszechnieniem AI. W tym kontekście należy przypomnieć jeden z najwspanialszych wpisów w historii Internetu. Warto również poczytać, jak sztuczna inteligencja pogarsza sytuację pracownic w Indonezji.
W ostatnich tygodniach pojawiło się kilka artykułów, z których wynika, jakoby, mówiąc eufemistycznie, Sam Altman nie był najprzyjemniejszym człowiekiem na świecie, a niemało jest też głosów, że jest socjopatą. Cóż, można przypuszczać, że bez tej cechy nie zostałby szefem jednej z najważniejszych firm AI na świecie, której działania niejednokrotnie udowadniały, że etyka nie jest dla niej punktem wyjścia do działania, a tylko ładnie brzmiącym sloganem.
Pozostając jeszcze na chwilę przy Samie Altmanie – 10 kwietnia Daniel Moreno-Gama zaatakował koktajlem Mołotowa jego dom. Altmanowi nic się nie stało, Moreno-Gama (na forach określał się jako „AI doomer” i nie jest w tym osamotniony) został niedługo później zatrzymany, ale jest pewną, ciężką do określenia, ironią, że jeden z tekstów o tym zdarzeniu wygląda, jakby został wygenerowany przez ChatGPT.
Nikt się tego nie spodziewał, wszyscy są bezbrzeżnie zdziwieni – artykuły naukowe pełne są odwołań do nieistniejących materiałów. Przez „nieistniejących” należy rozumieć „zmyślonych przez AI”. Choć nie jest to tekst naukowy, to dobitnie pokazuje to opracowany w RPA projekt zasad regulujących stosowanie sztucznej inteligencji na terenie Południowej Afryki, który okazał się być pełen odniesień do zmyślonych źródeł.
Jest już chyba powszechną wiedzą, że bez pszczół, a szerzej zapylaczy, Ziemia w obecnym kształcie dość szybko wymrze. Żeby je ratować, warto stosować wszelkie możliwe środki – w tym AI i dane satelitarne.
Sztuczna inteligencja nie wzbudza już zaufania (przynajmniej w USA), co jest kiepską wiadomością dla planujących debiuty giełdowe firm w rodzaju OpenAI czy Anthropic. Wyniki Big Techów okazują się jednak lepsze od przewidywań.
Można powiedzieć – graj w głupie gry, wygrywaj głupie nagrody. Platforma SaaS PocketOS straciła wszystkie swoje dane, ponieważ działający w jej systemie agent AI napotkał problem, który postanowił samodzielnie rozwiązać, zamiast poinformować o tym człowieka. Agent zapytany, dlaczego to zrobił, odpowiedział, że „złamał swoje zabezpieczenia” i „zgadywał, co ma zrobić”. Nie trzeba chyba dodawać, że firma nie trzymała kopii zapasowych danych w innym miejscu.
O tym, że między USA a CHRL toczy się wojna gospodarczo-technologiczna, nie trzeba przekonywać nikogo. O tym, że może być ona w gorącej fazie, warto informować, tym bardziej że amerykańska administracja oskarżyła Chińczyków o „szpiegostwo skali przemysłowej”.
Okazuje się, że AI Overviews to świetne narzędzie do szerzenia dezinformacji.
Kto by się spodziewał? Z badań wynika, że najpopularniejsze czatboty w prawie połowie przypadków udzielają błędnych odpowiedzi na pytania związane ze zdrowiem. A do tego nabierają się na zmyśloną przez naukowców chorobę.
Perspektywy
W kapitalizmie pojęcie „efektywności” odmienia się przez wszystkie przypadki, a rynek rozwiązań zwiększających produktywność rośnie z roku na rok. Żeby powiększać efektywność, trzeba mieć dane, a do tego trzeba śledzić każdy ruch użytkownika – Meta wdrożyła Model Capability Initiative, narzędzie do śledzenia ruchów myszką, kliknięć i innych działań na służbowych komputerach. Podobne rozwiązania implementuje się też w firmach logistycznych. Pytanie, czy przełoży się to na wzrost produktywności, czy będzie tylko kolejnym narzędziem do kontrolowania pracowników, pozostaje otwarte, ale autor tego tekstu raczej nie spodziewa się niczego dobrego.
Kolejny dowód, że żyjemy w cyberpunku – coraz więcej osób nawiązuje relacje z czatbotami AI. Nie trzeba chyba mówić, że już teraz raczej negatywnie wpływa to na umiejętność nawiązywania i utrzymywania relacji z prawdziwymi osobami – drugi człowiek może się zezłościć, zasmucić czy odmówić. AI z kolei jest zaprojektowana do przytakiwania, co może mieć dalece negatywne skutki.
Popularne powiedzenie, że z trójcy „szybko, dobrze, tanio” można wybrać tylko dwa. Można to odnieść do rewelacji dostarczonych przez startup Verkor.io, który poinformował, że stworzony przez niego agent AI w ciągu zaledwie 12 godzin zaprojektował kompletny rdzeń procesora RISC-V. Specjalistom zajęłoby to nawet kilka lat, ale jest pewne prawdopodobieństwo, że nie popełnialiby błędów, które popełniła AI w trakcie projektowania.
Jeśli interesują was zagadnienia związane z połączeniem sztucznej inteligencji i biologii, polecamy ten artykuł, ponieważ nie dość, że zbiera on kilka dobitnych przykładów przecięcia tych dwóch dziedzin, to jeszcze dowodzi – całkiem zręcznie – że kolejne udane eksperymenty mogą otworzyć nową erę w historii nauki.
Malaise to piękne, pochodzące ze starofrancuskiego słowo, które w języku polskim najczęściej przekłada się jako „złe samopoczucie” lub „męczliwość”. Pięknie opisuje też stan ducha wielu osób – w tym autora tego tekstu – zmęczonych wszechobecnością AI. Bo skoro AI jest już w każdej lodówce, zegarku i aplikacji, to czy nie mamy prawa czuć się tą technologią odrobinę przytłoczeni?
Kolejne piękne i trudne do przetłumaczenia słowo – slanguage (szlamowa? Pomyjęzyk?). Co się pod nim kryje? Język popularnych czatbotów (widoczny np. w wyrażeniu „to nie X. To Y”), którego nadmierne stosowanie – jak dowodzi podlinkowany artykuł – może prowadzić do problemów poznawczych. Język, w którym mówimy i piszemy, nie tylko opisuje świat, ale również go „stwarza” (filozofowie języka powiedzieliby, że jest performatywny i generatywny), a na pewno określa to, jak o świecie myślimy (tu warto przywołać Ludwika Wittgensteina, który napisał w „Traktacie filozoficzno-logicznym”, że „granice mojego języka są granicami mojego świata”). Jeśli wszyscy będziemy używać AI do generowania treści, w końcu zaczniemy mówić i „myśleć” jak AI. Warto o tym myśleć, bo już żyjemy w świecie, w którym ludzie nie rozpoznają, czy wiadomości zostały wygenerowane przez AI oraz kupują setki książek w całości wyprodukowanych przez czatboty, a tymczasem język (a już szczególnie jego zastosowanie np. w literaturze) jest tym, co czyni nas ludźmi.
Formularz kontaktowy
Rozwijaj swoją markę

Zajmuje się copywritingiem od 2020 roku, zaś pisaniem od 2010, co znalazło swój wyraz w jednej powieści, trzech książkach poetyckich i kilkudziesięciu artykułach opublikowanych w różnych mediach. Interesuje się content writinigiem, storytellingiem i rolą narzędzi AI we współczesnym copywritingu.