Google przyznaje, że nie potrafi dać wydawcom możliwości rezygnacji z AI Overviews. Tymczasem ruch organiczny spada o 61%


Wydawcy przez podsumowania AI tracą miliony kliknięć dziennie, regulatorzy naciskają, a Google mówi wprost: „to ogromny projekt inżynieryjny”. Konsultacje UK CMA zamknęły się 25 lutego i mogą zmienić reguły gry dla całego ekosystemu wyszukiwania.
Dlaczego Google nie może (albo nie chce) dać wydawcom kontroli nad AI Overviews?
11 lutego 2026 roku Sulina Connal, dyrektorka zarządzająca Google ds. partnerstw z wydawcami w regionie EMEA, wystąpiła na konferencji FT Strategies News in the Digital Age w Londynie. Jej słowa natychmiast obiegły branżę: wdrożenie możliwości rezygnacji dla wydawców z AI Overviews to „złożony i ogromny projekt inżynieryjny”[1]. Padły ono tego samego tygodnia, w którym Financial Times ogłosił umowę licencyjną z Google na wykorzystanie treści[2], co pokazuje, że Google jednego dnia negocjuje licencje z największymi, a kolejnego tłumaczy, że technicznie nie jest w stanie oddać kontroli wszystkim.
Google nie dysponuje osobnym crawlerem do AI Overviews i osobnym do tradycyjnego indeksowania[3]. Googlebot robi jedno i drugie, więc wydawca, który chce zablokować wykorzystanie swoich treści w odpowiedziach generatywnych AI, musi dziś użyć dyrektyw nosnippet lub max-snippet, ale te narzędzia blokują również fragmenty w klasycznych wynikach wyszukiwania[4]. Rezygnacja z AI Overviews wiąże się z utratą widoczności w tradycyjnym wyszukiwaniu, co wydawcy mogą słusznie odbierać jako ultimatum ze strony Google.
Wydawcy mówią wprost, że rozwiązaniem jest rozdzielenie crawlerów. Google w 2024 roku opublikował plan techniczny pokazujący, że jest to wykonalne[5], ale nie wdrożył go. Paul Bannister, CRO Raptive, jednej z największych platform reklamowych dla wydawców, komentuje: „gdyby Google rzeczywiście chciał to zrobić i leżałoby to w jego interesie, mógłby to zrobić do jutra. To proste i oczywiste, a nie robi tego, bo daje mu to przewagę konkurencyjną nad OpenAI i innymi”[6].
28 stycznia 2026 roku brytyjski urząd ds. konkurencji CMA (Competition and Markets Authority) opublikował pakiet proponowanych wymogów regulacyjnych dla Google[7]. Wśród nich znalazł się obowiązek zapewnienia wydawcom „znaczącej i skutecznej kontroli” nad tym, czy ich treści trafiają do AI Overviews[8]. Google miałby zakaz jakiegokolwiek karania lub obniżania rankingów stron, które zdecydują się wypisać z przeglądów AI[9]. Konsultacje publiczne zakończyły się 25 lutego 2026[10], a wymagania dotyczące kontroli wydawców zostały zaklasyfikowane jako „Kategoria 1” do wdrożenia w pierwszej połowie 2026 roku[11].
Ron Eden, Principal Product Management w Google, zareagował tego samego dnia co CMA: „eksplorujemy aktualizacje naszych narzędzi, aby umożliwić stronom specyficzne wyłączenie się z generatywnych funkcji AI w wyszukiwaniu”[12]. Jednocześnie zastrzegł: „Wszelkie nowe mechanizmy kontroli nie mogą rozbić wyszukiwania w sposób, który prowadzi do fragmentarycznego lub dezorientującego doświadczenia użytkowników”[13].
Cloudflare zajął stanowisko krytyczne wobec propozycji CMA. Argumentuje, że tworzenie nowych narzędzi opt-out pogłębi zależność wydawców od Google, zamiast ją zmniejszyć[14]. Według Cloudflare jedynym uczciwym rozwiązaniem jest strukturalna separacja crawlerów, co jest remedium na poziomie architektury[15].
Według ankiety Search Engine Land z końca stycznia 2026 roku, 1/3 wydawców zadeklarowała zamiar zablokowania AI Overviews, gdy tylko pojawi się taka możliwość[16]. Jednocześnie 79% największych serwisów informacyjnych blokuje już co najmniej jednego bota AI – GPTBot (OpenAI), ClaudeBot (Anthropic) lub CCBot – ale tylko 46% blokuje Google-Extended[17]. Powód jest oczywisty: zablokowanie Googlebota oznacza zniknięcie z wyników wyszukiwania.
Co może z tego wyniknąć dla marketerów i wydawców?
Badanie Seer Interactive z listopada 2025 roku, obejmujące 3119 zapytań informacyjnych, 42 organizacje, 25,1 mln organicznych wyświetleń i 1,1 mln płatnych wyświetleń, wykazało spadek organicznego CTR o 61% dla zapytań z AI Overviews z 1,76% do 0,61%[18]. Płatny CTR dla tych samych zapytań spadł o 68% – z 19,7% do 6,34%[19]. Co równie niepokojące, nawet zapytania bez AI Overviews odnotowały 41% spadek organicznego CTR rok do roku[20].
Ahrefs potwierdził te ustalenia w grudniu 2025 roku: obecność AI Overview koreluje z 58% niższym CTR dla treści na pierwszej pozycji[21]. MailOnline raportował 56% spadek CTR przypisywany bezpośrednio AI Overviews[22]. Stowarzyszenie Professional Publishers Association w Wielkiej Brytanii udokumentowało spadki CTR rzędu 10–25% rok do roku mimo stabilnych lub rosnących pozycji w rankingu[23].
Penske Media Corporation – wydawca m.in. „Rolling Stone”, „Billboard”, „Variety” i „The Hollywood Reporter” – złożyła 12 lutego 2026 roku 56-stronicowe pismo procesowe w federalnym sądzie w Waszyngtonie, sprzeciwiając się odrzuceniu pozwu antytrustowego przeciwko Google[24]. W uzasadnieniu PMC powołuje się na prognozy utraty przychodów reklamowych i spadku ruchu w przedziale 20–60%[25]. Pozew zarzuca Google złamanie „fundamentalnej uczciwej wymiany”, na której opierał się otwarty internet: wydawcy udostępniali treści do indeksowania w zamian za ruch z wyszukiwania[26].
CEO USA Today, cytowany w aktach sprawy, stwierdził wprost: „twierdzenie Google, że AI Overview nie wpływa na ruch kierowany do wydawców, jest w 100% fałszywe. Użytkownicy czytają podsumowanie i się zatrzymują”[27].
PMC nie jest jedynym wydawcą na drodze prawnej. The Atlantic złożył 94-stronicowy pozew antytrustowy 13 stycznia 2026[28]. Dotdash Meredith pozwał Google w sierpniu 2025[29]. Komisja Europejska otworzyła formalne postępowanie antymonopolowe w grudniu 2025[30].
Dla marketerów i specjalistów SEO konsekwencje są natychmiastowe:
- Zmieniają się metryki. Seer Interactive rekomenduje przejście z optymalizacji pod kliknięcia na pomiar „share of voice” i widoczności w odpowiedziach AI[31]. Marki cytowane w AI Overviews uzyskują o 35% wyższy organiczny CTR i o 91% wyższy płatny CTR w porównaniu z markami niecytowanymi[32], więc bycie źródłem, do którego AI chce się odwołać, staje się cenniejsze niż tradycyjna pozycja w rankingu.
- Dane Rand Fishkina z lutego 2026 pokazują, że rekomendacje marek przez AI nie są stabilne, a pozycje zmieniają się losowo między promptami[33]. Jedynym sygnałem, który się utrzymuje, jest widoczność w czasie: niektóre marki pojawiają się w wysokim odsetku odpowiedzi, nawet jeśli ich kolejność jest inna za każdym razem[34]. „Ranking pozycji w AI” nie jest więc użyteczną metryką – liczy się częstotliwość pojawiania się i siła powiązań encji[35].
- Jeśli regulacje CMA wymuszą skuteczne prawo do rezygnacji, pula treści dostępnych dla AI zmaleje, podczas gdy popyt na odpowiedzi generatywne będzie rósł[36]. Dla wydawców i marek, które świadomie zdecydują się pozostać w ekosystemie AI, oznacza to wzrost wartości ich treści jako źródła cytowań. Regulacja ograniczająca AI może wzmocnić pozycję tych, którzy z AI współpracują.
Tymczasem Google zapowiada, że w aplikacji Gemini pojawi się funkcja priorytetowego wyświetlania linków do wydawców, u których użytkownik posiada subskrypcję, z planowanym późniejszym rozszerzeniem na AI Overviews i AI Mode[37]. Pewne jest, że czasy, w których wydawcy oddawali treści w zamian za ruch, a marketerzy optymalizowali pod kliknięcia, właśnie się kończą.
Przypisy
- ↑https://searchengineland.com/google-may-give-sites-a-way-to-opt-out-of-ai-search-generative-features-468063
- ↑https://searchengineland.com/google-may-give-sites-a-way-to-opt-out-of-ai-search-generative-features-468063
- ↑https://searchengineland.com/google-may-give-sites-a-way-to-opt-out-of-ai-search-generative-features-468063
- ↑https://searchengineland.com/google-may-give-sites-a-way-to-opt-out-of-ai-search-generative-features-468063
- ↑https://www.searchenginejournal.com/antitrust-filing-says-google-cannibalizes-publisher-traffic/567535/
Formularz kontaktowy
Rozwijaj swoją markę

Specjalista SEO z ponad 12-letnim doświadczeniem w budowaniu strategii widoczności marek w wyszukiwarkach. Head of SEO w Cyrek Digital, a od 2024 roku również lider zespołu Performance Marketingu. Odpowiada za planowanie działań SEO w oparciu o dane, analizę algorytmów Google oraz skuteczne wdrażanie synergii między działaniami SEO, Google Ads i content marketingiem.
Skutecznie łączy analityczne podejście z komunikacją zespołową — wspiera specjalistów w tworzeniu zoptymalizowanych treści, które przekładają się na wysokie pozycje w SERP-ach i realny wzrost konwersji. Ekspert w zakresie technicznego SEO, optymalizacji contentu, researchu słów kluczowych oraz integracji danych z narzędzi takich jak GA4, GSC czy Looker Studio.