AliExpress – dlaczego mi się to wyświetla?

Scrollując najróżniejsze witryny internetowe niejednokrotnie można zadumać się nad treścią spersonalizowanych reklam, które się tam wyświetlają. Bywa, że treści i zdjęcia, jakie się na nich znajdują, są zastanawiające, niepokojąco śmieszne lub co najmniej straszne. Czasem można zapytać się w duchu, czy naprawdę wszechwładny algorytmiczny internet sugeruje mi, że jestem dziwny/dziwna i w dodatku posiadł tę wiedzę przede mną?

Prym w konkurencji na najbardziej fantazyjno-cudaczne produkty reklamowane w polskim internecie wiedzie AliExpress. Sztuczne damskie stopy, kaski dla kur, zaparzacz do herbaty w kształcie wydalającej odchody pupy, przenośny aparat do oczyszczania okrężnicy lub miniaturowa złota toaleta to tylko kilka budzących zdziwienie przedmiotów od tego sprzedawcy.

.   .      

Dostrzegając w swym polu widzenia jakiekolwiek reklamy, choćby kątem oka, jesteś już z góry uprzedzony, bo dobrze wiesz, że to kolejna oferta, która chce twojej atencji, kliknięcia i przede wszystkim pieniędzy. Tymczasem reklamy od AliExpress nie znoszą obojętności. Zauważysz je zawsze i mimowolnie. Szczególnie wtedy, gdy nie chcesz ich zauważyć.

Przez trolling do serca. Od serca do portfela

Zatem czy AliExpress nie przypomina przypadkiem śmieszkującego użytkownika internetu, który na czatach grupowych lub forach zasypuje wszystkich wiralowymi filmikami przedstawiającymi 5 sposobów wypędzanie złych duchów przy użyciu szczoteczki do zębów lub memów z myszojeleniami. Jak to mówił znany polski youtuber – nic bardziej mylnego.

AliExpress to poważny i wytrawny gracz na rynku e-commerce. Jest to chiński serwis internetowy zajmujący się sprzedażą detaliczną i należący do Alibaba Group, której wartość wynosi 307 miliardów dolarów. Tylko w jednym kwartale potrafią oni osiągnąć przychód w wysokości około 10 miliardów dolarów. Działania prowadzone przez AliExpress zdecydowanie nie mają charakteru bezmyślnego trollingu, lecz są skuteczną i doskonale zaplanowaną kampanią marketingową, przynoszącą gigantyczne zyski.

Platforma ta koncentruje swoje kampanie marketingowe głównie na polu Facebook’owym. Jak się okazuje, dokonuje tego z dużą skutecznością, ponieważ to tam najczęściej stykamy się z ich reklamami. A dlaczego z aż tak dużą? Otóż algorytm Facebook’a ma w swym zwyczaju faworyzować treści nieco szokujące, skandalizujące, kontrowersyjne i wyraziste. A zdjęcie rozsypanego na stole białego proszku przedstawionego jako DMAE za jedyne 217 złotych i 35 groszy oraz seks zabawka dla psa jawią się jako takie, które reprezentują powyższe cechy.

      

Ponadto, wysoka klikalność ich reklam również napędza tę gigantyczną marketingową kulę śniegową. Produkty od AliExpress eksponowane przez Facebook Ads mają charakter sensacyjnej wiadomości, wiralowego filmiku, który nie tyle szepcze do nas, abyśmy go przejrzeli, ile głośno wrzeszczy, szarpie i wścieka się. Nie chodzi tu o formę podania nam tej reklamy, bo ta jest ściśle ustalona przez Facebooka i nie wybija się ponad dobry ton, lecz o samą jej treść. Użytkownicy w swej pierwszej reakcji przede wszystkim dziwią się, dlaczego widzą właśnie tak szalony produkt na znanym z akuratności i poprawności politycznej portalu społecznościowym. Następnie ich ręka jakby sama klika w reklamowany szokujący produkt.

Dlaczego rzeczy z AliExpress są tak tanie?

Ich strategia sprzedażowa polega na zaproponowaniu klientom produktów tanich, pożytecznych, a niekiedy właśnie dziwnych i przykuwających oko. Liczba dostępnych u nich gadżetów i sprzętów jest tak duża, że zaspokajają oni różnorakie gusta, w dodatku oferując je w zaskakująco niskiej cenie. Dlaczego mogą pozwolić sobie na takie upusty sprzedażowe, skoro zamawiany przez użytkowników towar w stu procentach pochodzi z odległych Chin? Otóż globalny system pocztowy zwany Universal Postal Union (UPU) odgórnie ustala wysokość rozliczeń między podmiotami pocztowymi na całym świecie. Dokonuje tego na podstawie podzielenia wszystkich krajów na 4 grupy (grupa 1 – najbogatsi, grupa 4 – najbiedniejsi) i dostosowania do nich wysokości opłat pocztowych. Chiny nie dość, że znajdują się w grupie trzeciej, to najprawdopodobniej w przesyłce wykorzystują takich pośredników jak m.in. Bangladesz, który znajduje się w grupie czwartej. Zatem Chińczycy dzięki takiemu kanałowi transmisji dóbr płacą niewiele, wobec czego ceny produktów też są niskie.

Czy Cyrek Digital jest lepszy od marketingu AliExpress?

Tego nie da się jednoznacznie stwierdzić ;) 
Wiemy jednak, że w Cyrek Digital potrafimy zoptymalizować skuteczną reklamę promocyjną pojawiającą się na portalach społecznościowych, w tym na fejsubuku, które mają zarówno wyraziste, jak i neutralne treści. Znając techniki mieszane z dziedziny szeroko pojętego e-commerce, wdrożymy kompleksową kampanię marketingową dla Twojej firmy, sprawiając, że oferowane przez Ciebie produkty wyświetlą się dedykowanym użytkownikom, którzy z radością rzucą na nie okiem, przeklikają, po czym je zakupią.