5 przykładów skutecznego crowdsourcingu, które przyspieszyły rozwój firm


Od klocków LEGO po reformy konstytucyjne, od testowania aplikacji po finansowanie marzeń – crowdsourcing to dzisiejsza rzeczywistość, która revolutionizuje sposób działania firm, instytucji publicznych i organizacji non profit na całym świecie. Ten rozproszone model produkcji przekształca sposób, w jaki angażujemy szerokiej grupy internautów w realizację konkretnych celów organizatora.
Jak crowdsourcing może przyspieszyć rozwój firmy?
W 2006 roku Netflix stanął przed problemem, który wydawał się nierozwiązywalny. Ich algorytm rekomendacji filmów działał poprawnie, ale firma chciała więcej. Zamiast zatrudnić armię programistów, ogłosiła konkurs z nagrodą miliona dolarów dla każdego, kto poprawi algorytm o 10%. Trzy lata później zespół BellKor’s Pragmatic Chaos zgarnął nagrodę – a Netflix zyskał rozwiązanie, którego wewnętrzny dział R&D prawdopodobnie nigdy by nie stworzył[1].
To właśnie esencja crowdsourcingu: sięganie po zbiorową inteligencję tysięcy lub milionów ludzi, zamiast polegać wyłącznie na własnych zasobach. Brzmi jak utopia? Liczby mówią co innego. Według raportu ONZ aż 80% firm wykorzystuje dziś techniki crowdsourcingu do przyspieszenia innowacji produktowych[2]. Rynek platform crowdsourcingowych, wyceniany na 50,8 miliarda dolarów w 2024 roku, ma osiągnąć 451 miliardów do 2031 roku[3].
Dlaczego firmy tak chętnie oddają część pracy w ręce tłumu? Po pierwsze – koszty. Organizacje stosujące crowdsourcing raportują nawet 40% spadek kosztów operacyjnych[4]. Po drugie – szybkość. Gdy Netflix potrzebował trzech lat na rozwiązanie problemu algorytmu, gracze gry Foldit rozwiązali zagadkę struktury enzymu wirusa AIDS w zaledwie trzy tygodnie – zagadkę, nad którą naukowcy głowili się przez ponad dekadę[5].
Jest jeszcze trzeci argument: dostęp do perspektyw, których firma sama nigdy by nie odkryła. Ponad 64% organizacji wykorzystuje oprogramowanie crowdsourcingowe do przyspieszenia cykli innowacji, a 59% nowych produktów wprowadzanych na rynek zawiera dziś elementy wypracowane przez tłum[6]. To nie jest już eksperyment – to standard.
Crowdsourcing działa w obie strony. Firmy zyskują świeże pomysły i tańszą siłę roboczą, a uczestnicy – możliwość zarobku, budowania portfolio lub po prostu satysfakcję z rozwiązywania ciekawych problemów. W tym modelu wszyscy wygrywają, a granica między konsumentem a producentem zaciera się w sposób, który jeszcze dwadzieścia lat temu wydawałby się science fiction.
Jakie są przykłady crowdsourcingu?
Wikipedia i LEGO Ideas to prawdopodobnie pierwsze skojarzenia, gdy słyszymy słowo „crowdsourcing”. I słusznie – encyklopedia pisana przez miliony wolontariuszy oraz platforma, na której fani projektują nowe zestawy klocków, stały się ikonami tego modelu. Świat crowdsourcingu jest jednak znacznie szerszy i ciekawszy:
1. Goldcorp Challenge – 575 tysięcy dolarów za znalezienie złota
W 2000 roku Rob McEwen, prezes kanadyjskiej firmy wydobywczej Goldcorp, stanął przed problemem, który wydawał się nie do rozwiązania. Kopalnia w Red Lake w Ontario produkowała zaledwie 50 000 uncji złota rocznie przy wysokich kosztach, a firmowi geolodzy nie potrafili zlokalizować głębszych złóż. Zamiast zatrudnić kolejnych ekspertów, McEwen zrobił coś niebywałego w hermetycznej branży górniczej – opublikował w internecie 400 megabajtów poufnych danych geologicznych sięgających 1948 roku i ogłosił konkurs z pulą nagród 575 000 dolarów[7].
Branża była w szoku. Dzielenie się danymi geologicznymi to w górnictwie praktycznie herezja. Ale McEwen, który nie wywodził się z branży wydobywczej – wcześniej pracował w Merrill Lynch – nie czuł się związany jej konwencjami. Zainspirował go model open source Linusa Torvaldsa, o którym usłyszał na konferencji MIT rok wcześniej[8].
W ciągu kilku tygodni napłynęło ponad 1000 zgłoszeń z całego świata – od geologów, matematyków, oficerów wojskowych, studentów i konsultantów. Zwycięzcami zostały dwie australijskie firmy, Fractal Graphics i Taylor Wall & Associates, które nigdy nie odwiedziły Kanady, ale na podstawie udostępnionych danych stworzyły trójwymiarową mapę kopalni. Efekt? Goldcorp zidentyfikował 110 miejsc wydobycia, z których połowa była wcześniej nieznana firmie. Odkryte złoża okazały się warte ponad 6 miliardów dolarów, a firma z borykającego się z problemami przedsiębiorstwa o wartości 100 milionów dolarów przekształciła się w giganta wartego 9 miliardów[9].
2. Waze – kierowcy tworzą mapę w czasie rzeczywistym
Tradycyjne systemy GPS opierały się na statycznych danych i raportach rządowych – często nieaktualnych już w momencie publikacji. Izraelski startup Waze postawił na radykalnie inne podejście: niech sami kierowcy tworzą mapę drogową w czasie rzeczywistym.
Model okazał się strzałem w dziesiątkę. Użytkownicy zgłaszają korki, wypadki, kontrole policji i zamknięte drogi – a algorytm natychmiast przekierowuje innych kierowców. W 2013 roku Google zapłaciło za Waze 1,3 miliarda dolarów[10]. To jeden z najlepszych przykładów komercyjnej wartości danych crowdsourcingowych.
Dziś Waze pomaga milionom kierowców na całym świecie unikać korków, a jego sukces zainspirował gigantów technologicznych do włączania elementów crowdsourcingu w swoje produkty nawigacyjne.
3. Threadless – klienci projektują, głosują i kupują
Założona w 2000 roku firma Threadless udowodniła, że crowdsourcing może stanowić rdzeń modelu biznesowego, nie tylko jego dodatek. Zasada jest prosta: graficy z całego świata przesyłają projekty koszulek, społeczność głosuje, a najlepsze trafiają do produkcji. Autorzy zwycięskich projektów otrzymują wynagrodzenie i tantiemy[11].
Model okazał się niezwykle efektywny. Do 2008 roku firma osiągnęła szacowane 30 milionów dolarów sprzedaży przy 30% marży zysku[12]. Magazyn Inc. nazwał Threadless „najbardziej innowacyjną małą firmą w Ameryce”. Co szczególnie istotne Threadless praktycznie nie prowadzi tradycyjnego marketingu, a społeczność projektantów i głosujących sama promuje produkty, które współtworzyła.
Threadless pokazuje, że crowdsourcing to nie tylko pozyskiwanie pomysłów, ale całościowe angażowanie klientów w proces od koncepcji po sprzedaż.
4. Foldit – gracze pokonali naukowców w trzy tygodnie
Czasem crowdsourcing przybiera formę gry – dosłownie. Foldit to gra wideo stworzona przez naukowców z University of Washington, w której gracze składają wirtualne białka. Brzmi niszowo? Efekty mówią same za siebie.
W 2011 roku gracze Foldit rozwiązali strukturę enzymu wirusa powodującego objawy podobne do AIDS u małp – problem, nad którym naukowcy pracowali bezskutecznie przez ponad 15 lat[13]. Graczom zajęło to zaledwie trzy tygodnie. Publikacja w Nature Structural & Molecular Biology wymieniła graczy jako współautorów – to pierwszy przypadek, gdy amatorzy rozwiązali długotrwały problem naukowy poprzez grę online[14].
Foldit ma dziś ponad 240 000 zarejestrowanych graczy i przyczynia się do badań nad Alzheimerem, Ebolą i projektowaniem nowych leków. To dowód, że ludzka intuicja przestrzenna może przewyższyć algorytmy komputerowe w rozwiązywaniu pewnych typów problemów.
5. Galaxy Zoo – milion galaktyk sklasyfikowanych przez wolontariuszy
Gdy astrofizyk Kevin Schawinski stanął przed zadaniem sklasyfikowania ponad 900 000 galaktyk, wiedział, że sam tego nie zrobi. Komputer też sobie nie radził – rozpoznawanie kształtów galaktyk wymaga ludzkiego oka. Rozwiązaniem stał się Galaxy Zoo, projekt citizen science uruchomiony w 2007 roku.
Rezultaty przerosły oczekiwania. Wolontariusze wykonali ponad 125 milionów klasyfikacji, co zaowocowało 60 recenzowanymi publikacjami naukowymi[15]. Odkryto zupełnie nowe obiekty kosmiczne, takie jak Voorwerp Hanny czy galaktyki grochowe. Galaxy Zoo stał się fundamentem platformy Zooniverse, która dziś prowadzi ponad 100 obywatelskich projektów z zakresu astronomii, biologii, historii i klimatologii[16].
Galaxy Zoo udowodniło, że crowdsourcing może demokratyzować naukę – pozwalając zwykłym ludziom uczestniczyć w odkryciach, które kiedyś były zarezerwowane dla elitarnych laboratoriów.
FAQ
Przypisy
- ↑https://d3.harvard.edu/platform-digit/submission/the-netflix-prize-crowdsourcing-to-improve-dvd-recommendations/
Formularz kontaktowy
Rozwijaj swoją firmę

Razem z całym zespołem Cyrek Digital pomagam firmom w cyfrowej transformacji. Specjalizuje się w technicznym SEO. Na działania marketingowe patrzę zawsze przez pryzmat biznesowy.