• Home
  • Blog
  • 10 największych wpadek graficznych 2018 (część 2)

10 największych wpadek graficznych 2018 (część 2)

Wpadki graficzne spowodowane brakiem czasu, bardzo krótkim deadlinem mogą się zdarzyć, choć nie powinny. Błędów projektowych spowodowanych brakiem dystansu lub brakiem wiedzy można i należy unikać. Wpadki związane z pójściem na łatwiznę najzwyczajniej zdarzyć się nie mogą. Właśnie wpadki z tej trzeciej kategorii Wam dzisiaj pokażę.

Wpadki “Pożyczę to sobie, na pewno nikt się nie kapnie.”

Nike i pokonany Niepokonany

W czerwcu Akademia Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, zwróciła się do firmy Nike uprzejmym tweetem sugerującym, że ta zapożyczyła sobie sporą część herbu U.S Navy do logo na ubraniach linii The Fives tworzonej we współpracy Undefeated x Nike.

Podobieństwu ciężko było zaprzeczyć. Mimo, że nie wiadomo do końca, jak duży udział w procesie projektowym miał Nike, firma bardzo szybko wycofała ubrania ze sprzedaży, wyraziła na Twitterze szacunek wobec Akademii i przeprosiła “wszystkich, którzy poczuli się urażeni”.

U.S. Navy odpowiedziało, że cieszą się z takiego obrotu sprawy i doceniają decyzję, która szanuje studentów i absolwentów Akademii.

Gdyby wszystkie plagiaty kończyły się tak miło i z tak dużym szacunkiem to świat byłby piękniejszy. Niestety firma Netia przypomina nam, że nie jest.

Netia i autorskie pomysły

Większość z nas zna postać Lucas the Spider - małego, słodkiego pajączka z animacji na YouTube. To prywatny, niezależny projekt Joshuy Slice’a - animatora pracującego przy takich filmach jak Zootopia. Pomysł ocieplenia wizerunku pająka spotkał się z zainteresowaniem aż 2,2 mln subskrybentów i 134 mln odtworzeń 10 mini filmów. Netia, a dokładnie ktoś z agencji Scholz & Friends odpowiedzialnej za kreację tej kampanii, też docenił pomysł i postanowił się nim “zainspirować”.

Teraz pora na zabawę w “Znajdź 10 różnic”:

Bez wątpienia, na pierwszy rzut oka widać, że słowo “inspiracja” nasuwa się tu w mniej oczywisty sposób, niż słowo “plagiat”. Owszem, mamy różnice w kolorze, długości włosia, ale to raczej sytuacja na zasadzie “możesz ode mnie ściągnąć pracę domową, tylko pozmieniaj trochę, żeby facetka się nie pokapowała”. Zauważyła to całkiem spora grupa internautów, która zasypała profile Netii i agencji oskarżeniami o plagiat. To ściągnęło także zainteresowanie samego autora - Joshuy, który również dodał swoje komentarze na fanpage’u Netii.

I teraz najlepsze, czyli JAK NIE ROZWIĄZYWAĆ KRYZYSÓW MARKETINGOWYCH. Bo przecież pod naporem komentarzy i oskarżeń można było - jak Nike - ugiąć się, przeprosić, powiedzieć, że szanuje się wartość intelektualną innego artysty. Można było nawiązać z nim współpracę lub po prostu wycofać kampanię. ALE NIE. Co zrobiła Netia?

Skasowała komentarz autora i razem z Scholz & Friends zaczęła rozpowszechniać swoje stanowisko:

“W naszym pomyśle pająk, zwierzę, które jest absolutnym „ekspertem" w dziedzinie wytrzymałych i najlepszych sieci pasuje do idei i hasła kampanii „Netia - nie ma jak w sieci". Proces twórczy, który odpowiadał na brief Netii składał się z wielu etapów i uwzględniał kilka zmiennych związanych z samą tożsamością marki. Ostateczny efekt prac jest rezultatem wielu inspiracji a przede wszystkim naszą autorską, abstrakcyjną propozycją.

Znamy i podziwiamy Lucasa, a naszym zamiarem nigdy nie było kopiowanie tej postaci. To standard, że w branży co jakiś czas pojawiają się komentarze i zarzuty o plagiat. Jednak jest znacząca różnica między inspiracją a kopią. Nasza propozycja jest podobna do Lucasa w tym sensie, że stanowi wariację na temat tego samego gatunku pająka znanego w naturze.”

Różne fragmenty tego stanowiska pojawiły się również (często na zasadzie kopiuj-wklej) pod większością oskarżycielskich komentarzy na fanpage'u Netii i agencji Scholz & Friends. Raczej nikogo przekonać się nie udało.

Pytacie, jakie jest moje zdanie? (Nie pytacie, ale i tak Wam powiem) Myślę, że idąc za opinią Jolanty Pieli z Good Division dla portalu nowymarketing - często ważniejsze od samej kampanii i kreacji jest to, co marce zostanie po jej zakończeniu. Czy pójście na skróty lub nawet intencjonalnie czysta - bliska inspiracja, opłaci się wizerunkowi brandu w dalszej perspektywie? Należy również uczciwie zwrócić uwagę na wymagania, jakie każdy z nas projektantów stawia sobie w pracy kreatywnej - inteligentne zagranie skojarzeniami z popkultury może nam pomóc, ale tego typu pójście na łatwiznę, raczej zaszkodzić.

9. Black Red White i słonik na nieszczęście

Kryzysik ten jest dużo mniejszy od kryzysu Netii, a dużo lepiej rozwiązywany.

Do Black Red White zgłosiła się autorka “Słonika na szczęście”, ponieważ znalazła swój plakat wydrukowany i oprawiony w sklepie BRW. To blogerka pisząca o wystroju wnętrz i domowych dekoracjach. Dzieli się swoimi pracami nieodpłatnie do użytku niekomercyjnego.

 

Gdy sprawa wypłynęła, Black Red White poinformowało, że to wina podwykonawcy, który dostarcza im grafiki i że już nadzoruje rozmowy między autorką, a tymże podwykonawcą. Poinformował również, że nie ma w zwyczaju korzystać w swoich produktach z darmowych wzorów, a taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy.

Autorka w ostatnim wpisie skomentowała sprawę następująco:

“Liczę na to, że cała ta sytuacja to wina firmy podwykonawczej, która niedostatecznie przypilnowała swojego "chytrego" pracownika, który chciał "zarobić tak, żeby się nie narobić". Choć z drugiej strony, BRW powinno mieć kontrolę nad tym, co sprzedaje, szczególnie w czasach, w których prawa autorskie są nagminnie łamane. Mam nadzieję, że uda mi się wyjaśnić tę sprawę w sposób dla mnie satysfakcjonujący”

 

NBP i francuska ilustracja

Ostatnia wpadka na liście i ostatnia z najgorszej kategorii wpadek - tych związanych z pójściem na łatwiznę, to sprawa Narodowego Banku Polskiego. Można by pomyśleć, że tak poważna instytucja praw autorskich nie złamie. A jednak.

"Narodowy Bank Polski wykorzystuje rażącą kopię mojej ilustracji z 2015 roku na BAFTA w swojej kampanii online i na plakatach w całej Warszawie. Bezczelne" - napisała Malika Favre na Twitterze, gdy jej polscy fani poinformowali ją o sytuacji. Ta francuska ilustratorka to jedna z moich ulubionych, więc - umówmy się - sprawa jest osobista ;)

Oryginalna ilustracja powstała na rozdanie nagród Bafta w 2015 roku razem z kilkoma innymi:

Ta, o którą się sprawa rozbija, to ilustracja do filmu Birdman. Plakat zaś, który jest nieudolną kopią pomysłu Maliki, to plakat do widowiska z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości - świetna okazja, żeby zrobić plagiacik!

 

Na całe szczęście, NBP zareagowało jak należy - znów lepiej niż Netia, choć pewnie wyzwaniem byłoby zareagować gorzej - i wydało takie oświadczenie:

Narodowy Bank Polski z zaskoczeniem przyjął informację dotyczącą jednej z grafik zapowiadających widowisko 'Wolność we krwi' i wyraża w tej sprawie ubolewanie. W zaistniałej sytuacji NBP zaprzestał korzystania ze wspomnianej grafiki. Jeżeli okaże się to zasadne, zostaną podjęte inne działania, w tym także stosowne kroki prawne" 

Wszystkie materiały - drukowane i online zniknęły bardzo szybko. Brawo!

Wpadki spowodowane brakiem czasu, bardzo krótkim deadlinem mogą się zdarzyć, choć nie powinny. Błędów projektowych spowodowanych brakiem dystansu lub brakiem wiedzy można i należy unikać. Wpadki związane z pójściem na łatwiznę najzwyczajniej zdarzyć się nie mogą. W Cyrek Digital projektujemy tak, żeby móc spojrzeć w lustro i w oczy naszym klientom, a także móc w pełni czuć dumę ze wspólnych sukcesów. Nie chodzimy na skróty. Jeśli szukasz autorskiego pomysłu - przyjdź do nas.


Która z tych wpadek według Was była najgorsza? Znacie podobne? podzielcie się nimi w komentarzu!

Jeżeli nie widzieliście pierwszej części największych wpadek graficznych w 2018, znajdziecie ją tutaj

10 największych wpadek graficznych 2018 (część 2)