Największe wpadki influencerów ostatnich 5 lat

O influencer marketingu jeszcze do niedawna mówiło się bardzo dużo. Marki chętnie podejmowały współpracę z liderami opinii mimo trudnych do zmierzenia efektów. Zdaje się jednak, że trend ten nieco spowolnił. Jednym z odpowiedzialnych za to czynników są niewątpliwie wpadki wizerunkowe influencerów.

Wpadka influencera = wpadka marki

Współpracując z influencerem, trzeba wziąć pod uwagę wiele scenariuszy, a to wymaga odpowiednich przygotowań. Konieczne jest sprawdzenie m.in. tego kim jest influencer, w jakiego rodzaju treściach się specjalizuje, czy ma na swoim koncie jakieś wpadki. Następnie należy dokładnie zaplanować współpracę z nim, unikając klasycznych pomyłek np. podania gotowego tekstu, który nijak się ma do naturalnego stylu wypowiedzi influencera. Później trzeba jeszcze wszystko zaakceptować, a po publikacji monitorować zarówno reakcje odbiorców, jak i późniejsze działania ambasadora.

Gdzie leży problem? Pomijając już fakt, że dobra kampania z udziałem influencera wymaga ogromu pracy, to największym problemem jest wiążące się z nią ryzyko.

Praktycznie na każdym etapie współpracy można popełnić błąd, który odbije się na marce.

Scenariuszy jest wiele. Może się okazać, że research na temat influencera był niedokładny, więc marka nieświadomie podjęła współpracę z patoinfluencerem. Może być też tak, że influencer źle zrealizuje swoje zadanie i pogorszy wizerunek marki. Inną hipotetyczną sytuacją jest ta, w której to marka popełniła błąd np. poprzez nawiązanie współpracy z influencerem, który stoi w opozycji do promowanych przez nią wartości. Nierzadko marce obrywa się też za późniejsze działania influencera – niezwiązane już z kampanią.

Największe wpadki influencerów

Czy ze względu na ryzyko warto rezygnować z influencer marketingu? Nie. To wciąż przydatne narzędzie, którego znaczenie prawdopodobnie wzrośnie jeszcze bardziej. Trzeba jednak umieć je wykorzystać, bo jeśli zrobimy to źle, ucierpi i wizerunek marki, i jej budżet.

Naukę influencer marketingu można zacząć od uczenia się na cudzych błędach. W tym pomoże ci natomiast lista największych wpadek influencerów z ostatnich 5 lat.

1. Festiwal Fyre

Kendall Jenner, Bella, Hadid, Emily Ratajkowski – to tylko części influencerów, którzy zaangażowali się w promocję luksusowego festiwalu muzycznego. Festiwalu, który… nigdy nie miał miejsca. No, przynajmniej nie w formie luksusowego wydarzenia. Uczestnicy zapłacili tysiące za namioty i kanapki z serem. Obiecano im natomiast nowoczesne geodezyjne kapsułki i wykwintne potrawy od słynnych szefów kuchni. Koncert zagrali tylko lokalni muzycy. Festiwal został odwołany po pierwszym dniu.

O festiwalu Fyre zrobiło się na tyle głośno, że nakręcono na ten temat dokumenty. Organizatorzy stanęli przed sądem, a influencerzy zaczęli się masowo tłumaczyć ze swojej niewiedzy. Hailey Baldwin przekazała swoją gażę na cele charytatywne.

2. Maffashion i Pandora

Posty sponsorowane nie są niczym nowym. Co więcej, media społecznościowe dążą do tego, aby wszystkie były odpowiednio oznaczone. Reklamy powinny być oczywiste, co jest dobre, bo sprawiedliwe w stosunku do użytkowników. Mimo to influencer nie powinien wklejać do postu wskazówek, które dostał od marki. A tak się niektórym zdarzyło.

Na polskim podwórku zasłynęła z tego m.in. szafiarka Maffashion, która nie usunęła fragmentu "Julka do pandory hasztagi". Podobną wpadkę zaliczyła Karolina Szostak, publikując post z tekstem "Karola, wrzuć pls posta na insta do siebie jak możesz".

Wpadka ta nie jest jednak tylko polską domeną – np. Scott Disick, partner Kourtney Kardashian, również dodał post sponsorowany z instrukcjami.

3. Pozew dla influencera za niewywiązanie się z umowy

Kojarzycie Lukę Sabbata? Ten aktor i producent nie jest może bardzo znany w Polsce, ale w Ameryce zrobiło się o nim szczególnie głośno, gdy zaczął się spotykać z Kourtney Kardashian. Jak wiadomo, każdy blisko Kardashianów staje się od razu influencerem z prawdziwego zdarzenia, więc nie dziwne, że Luka Sabbat dostał propozycję współpracy ze Snapchatem.

 

 

Aktor miał dodać 1 post z okularami Spectacles na Instagrama i 3 na stories (z czego 2 z przekierowaniem do zakupu). Kontrakt obejmował również pokazanie się w okularach na Fashion Weeku w Paryżu i Mediolanie.

Luka Sabbat nie wywiązał się jednak ze wszystkich świadczeń. Dodał tylko post, jedną relację i jedno przekierowanie. W efekcie influencer został pozwany przez agencję PR-ową, która zażądała zwrotu otrzymanego wynagrodzenia i 45 tys. dolarów odszkodowania.

4. 20m2 i zaproszenie Bronisława Komorowskiego

W trakcie poprzedniej kampanii prezydenckiej wpadkę zaliczył Łukasz Jakóbiak, youtuber znany z programu 20m2. Zaprosił on na spotkanie ówczesnego prezydenta i kandydata Bronisława Komorowskiego. W programie nie pojawili się inni kandydaci, co wywołało dużo szumu wokół sprawy. Internauci zaczęli oskarżać Łukasza Jakóbiaka o współpracę z Bronisławem Komorowskim.

Mężczyzna wyjaśnił, że zaprosił innych kandydatów, więc oskarżenia są bezpodstawne. Na dowód udostępnił także maile, które miały to potwierdzić. Wówczas oskarżono go o preparowanie dowodów. Otrzymanie zaproszeń potwierdziła część polityków, inni temu zaprzeczyli.

Cała sprawa została ostatecznie rozwiązana na korzyść Łukasza Jakóbiaka, ale wpadka influencera odbiła się szerokim echem w świecie influencer marketingu. Jest doskonałym przykładem na to, że influencerzy i polityka to złe połączenie.

5. "Przecieki maturalne" Olgi Konieczyńskiej

Olga Konieczyńska to youtuberka, która w 2017 roku opublikowała film pt. "Przecieki maturalne. Matura 2017". Obecnie materiał jest niedostępny i można go obejrzeć tylko w formie reuploadu.

Youtuberka zachęcała przyszłych maturzystów do wykupienia godzinnego filmu "Turbo Matura 2017", który miał zdradzać cudowny sposób na zdanie egzaminu dojrzałości. Podkreśliła, że nie jest to reklama. Szybko odkryto, że autorem Turbo Matury był jej... chłopak. Film kosztował 300 zł.

6. Macademian Girl i Lenor

Macademian Girl, influencerka i blogerka modowa, udostępniła na swoim Instagramie serię postów reklamujących płyn do prania Lenor. Niby nic dziwnego, współpraca jak każda inna. Otóż nie – zdjęcia wywołały niemały szum z powodu swojej sztuczności.

 

 

Influencerka czyta książki w towarzystwie ulubionego płynu, wybiera buty, słuchając jego porad i nakłada szminkę pod kolor jego butelki. Mało to realne, prawda? Oczywiście trochę ironizuję, ale fakty są takie, że reklama wypadła wyjątkowo nienaturalnie. O produkcie zrobiło się wprawdzie głośno, więc jakiś cel został osiągnięty. Na całej akcji ucierpiał natomiast wizerunek Macademian Girl. To wpadka influencera, której influencer mógł łatwo uniknąć.

7. Lord Kruszwil i promocja Podlasia

O ile w większości przykładów w tym artykule za wpadkę odpowiadają influencerzy, tak w tym przykładzie zawinił przede wszystkim zleceniodawca, a jest nim podlaski urząd marszałkowski.

Urząd, chcąc wypromować Podlasie, nawiązał współpracę z kontrowersyjnym youtuberem Lordem Kruszwilem. Problem w tym, że Kruszwil to jeden z przedstawicieli patoyoutuberów, który za udostępniany content miał już nawet problemy z prawem. Również w filmie promującym Podlasie znajdują się mało gustowne treści np. zbliżenie na krocze Kruszwila połączone z tekstem "Jesteś gejem czy co?".

Osoba odpowiedzialna za tę współpracę została zwolniona.

8. Eveline Cosmetics w otoczeniu zniczy

Ten przykład jest szczególnie interesujący, bo marka nie miała z "promocją" nic wspólnego. Mimo to jej produkt został "zareklamowany" przez jedną z instagramerek. Zareklamowany w otoczeniu zniczy. Na grobie.

Początkowo oberwało się Eveline Cosmetics, jednak marka szybko zareagowała, tłumacząc, że nie nawiązała współpracy z samozwańczą ambasadorką. Post został usunięty. Trolling? Sposób na zasięgi? Autorka zdjęcia nie wypowiedziała się na ten temat.

Od influencera do zera?

Wypadek influencerów było oczywiście więcej. Część z nich została już opisana w innych artykułach na naszym blogu (np. wpadka Martyny Wojciechowskiej i Żywca lub reklama Pepsi z Kendall Jenner). W tym skupiłam się na największych wpadkach, które ukazują problem influencer marketingu z różnych stron.

Warto też dodatkowo przestrzec przed jedną, już w miarę dobrze nagłośnioną bolączką influencer marketingu. Mowa o fałszywych followersach. Z powodu nieistniejących zasięgów może ucierpieć i marka, i influencer. Ciekawym przykładem drugiego przypadku jest influencerka Arii, która miała 1,6 mln obserwujących, ale nie udało jej się sprzedać 300 sztuk własnego produktu. Wpadka roku?

Jakie inne wpadki influencerów zapadły wam w pamięć? Może macie swoją ulubioną? Podzielcie się tym w komentarzu!