• Home
  • Baza wiedzy
  • Współpraca barterowa w blogosferze – co to jest i czy ma sens?

Współpraca barterowa w blogosferze – co to jest i czy ma sens?

Współpraca barterowa sięga czasów starożytności, a dzisiaj bryluje w blogosferze. Firmy chętnie wysyłają swoje produkty, influencerzy rozpisują się o ich zaletach. Widziałeś to już nie raz, prawda? Dowiedz się, o co w tym chodzi i czego w barterze nie robić.

Co to jest barter?

Barter to po prostu bezgotówkowa wymiana towarów lub usług na inne towary lub usługi. Jeśli więc w głowie zamajaczyło Ci wspomnienie wymiany karteczek w podstawówce – słusznie. Była to transakcja barterowa. Karteczka z Kaczorem Donaldem za karteczkę z Myszką Miki. Jak to się ma do blogosfery?

Współpraca barterowa w blogosferze

Barter w blogosferze opiera się na prostej wymianie:

  • bloger otrzymuje produkt, zobowiązując się do jego promocji,
  • marka oferuje swój produkt, oczekując w zamian reklamy.

Formą wynagrodzenia za podjęte działania promocyjne nie są więc pieniądze.

Współpraca barterowa budzi jednak kontrowersje, chociaż pozornie wydaje się być bardzo dobrym rozwiązaniem. W końcu korzyści czerpią obie strony (marka i bloger).

Zalety współpracy barterowej w blogosferze

Największą zaletą barteru jest niewątpliwie koszt takiej współpracy. Marka nie musi płacić za usługi świadczone przez blogera, a suma wydana na produkt zaoferowany za darmo bliska jest zeru – przecież koszty produkcji to często zaledwie kilka złotych.

Dla blogera jest to natomiast szansa na zbudowanie wizerunku i kolejne umowy. Oczywistym “zyskiem” jest także produkt, za który nie musi płacić.

Wszystko wydaje się być w porządku. W teorii.

Współpraca barterowa – jak tego nie robić?

Współpraca barterowa w blogosferze ma swoich krytyków głównie ze względu na błędy, które popełniają zarówno marki, jak i blogerzy. Istnieją bowiem rzeczy, których się po prostu nie robi lub są balansowaniem nad przepaścią nieudanej kampanii.

1. Złe targetowanie

Jaki sens ma współpraca barterowa między marką zajmującą się finansami a blogerką kosmetyczną? Żaden. Ani to dobre dla wizerunku blogerki, ani to jakikolwiek skutek dla marki – przecież kobiety zainteresowane branżą beauty nie szukają ofert kredytowych na blogu o kosmetykach.

2. Brak umowy

Jeśli współpraca barterowa opiera się dwóch mailach (“Proponujemy swój produkt za jego recenzję na blogu…” oraz “W porządku, oto mój adres…”), to ryzyko nieudanej kampanii jest nadzwyczaj realne. Umowa to podstawa. Powinna nie tylko spełniać wszystkie wymogi prawne, ale także zawierać dokładnie informacje odnośnie wymiany, tj. określać, jak ma wyglądać recenzja, co zawierać, do czego zobowiązuje się marka itd.

3. Działanie na niekorzyść konkurencji

Marka nie może wymagać od blogera nieetycznego postępowania, a takim jest oczernianie konkurencji. I działa to w obie strony. Bloger nie może recenzować danego produktu, zestawiając go z produktem innej, “gorszej” marki.

4. Niewłaściwa wycena pracy

Bywa, że wycena pracy poniesionej przez blogera w stosunku do wartości podarowanego produktu jest niewspółmierna. Oczywiście, możesz zaproponować blogerowi błyszczyk, którego produkcja kosztuje kilka groszy, ale zastanów się – w jakim świetle stawia to markę? Analogicznie bloger nie powinien przystawać na takie propozycje, bo napisanie posta i samo testowanie zajmie mu minimum godzinę. A godzina pracy warta jest przynajmniej kilka złotych i to w przypadku umów urągających godności.

5. Brak wiarygodności

Jeśli bloger podejmuje mnóstwo współprac, a jego działalność opiera się właściwie na samych artykułach sponsorowanych, lepiej jest sobie go odpuścić. Wiele marek nawiązuje współpracę z niewiarygodnym blogerem, bo “widać, że przystaje na barter”. Niestety, jeśli widzisz to Ty, widzą to też czytelnicy, którzy wkrótce opuszczą dany blog. Reklama straci zatem sens.

Komu współpraca barterowa się opłaca?

W blogosferze nie ma już raczej miejsca na współpracę barterową między dużą marką a influencerem z zasięgiem liczonym w setkach tysięcy. Ale barter (przeprowadzony właściwie) to doskonałe rozwiązanie dla niewielkich marek i początkujących blogerów.

Kampania oparta na współpracy barterowej ma sens w przypadku marek, które dopiero stawiają pierwsze kroki na rynku lub dysponują małym budżetem. Ze względu na niewielkie koszty, jest to jedna z najtańszych reklam, która realnie przynosi zyski (oczywiście pod warunkiem, że bloger specjalizuje się w tej samej branży).

Bloger, który ma stałe grono obserwujących, ale wciąż jest to mała liczba, widzi we współpracy barterowej szansę na kolejne umowy. Doskonale przecież wie, że dobra recenzja zostanie zauważona przez inne marki. To też kolejny krok do budowania społeczności i zysk w postaci produktu.

Tak, współpraca barterowa ma sens, ale tylko przeprowadzona właściwe. Zawsze należy mieć na uwadze dobro zarówno marki, jak i blogera. Jeśli któraś ze stron na tym cierpi, nie jest to już barter – najczęściej jest to brak rozsądku.

Współpraca barterowa w blogosferze – co to jest i czy ma sens?